Technologie stosowane w podkładach łączą efekt wygładzenia i pokrycia z pielęgnacją. Możliwości ich działania nie tylko na wygląd, ale i na kondycję skóry są dzięki temu coraz większe. Czy podkłady mogą zastąpić kremy? Jeszcze nie, ale świetnie je uzupełniają. Przedstawiamy kilka nowości.
W pewnym sensie nie dziwi, że kosmetolodzy uznali podkłady za dobry nośnik dodatkowych substancji aktywnie działających na skórę - prawdopodobnie większość z nas z większą dokładnością nakłada na twarz podkład niż krem (chociaż pewnie używa go znacznie mniej). Trzeba jednak pamiętać, że ciągle substancje te są dodatkiem do pigmentów, a więc i ich działanie jest czymś ekstra dla skóry. Poza tym ich stężenia są zwykle mniejsze niż w kremach, a formuły mniej aktywne. Aby dotrzeć do naskórka i zadziałać, nierzadko musiałyby też pokonać warstwę np. bazy i kremu.
Z drugiej jednak strony uzupełniają działanie kremów (jeśli nie używasz pudru, możesz poprawiać w ciągu dnia makijaż, dokładając ich świeże warstwy (a wraz z nimi kolejne dawki substancji aktywnych) - po odciśnięciu w chusteczkę poprzedniej). Trudno już znaleźć na rynku „goły” podkład bez dodatkowych korzyści pielęgnacyjnych - to w zasadzie już tylko podkłady matujące, chociaż zwykle i one zawierają składniki regulujące wydzielanie sebum w aktywny sposób i działające przeciwzapalnie. I tymi właśnie ekstrakorzyściami kieruj się przy wyborze podkładu. A wręcz ich poszukuj! Co nowego na rynku? Jakie składniki są w nich wartościowe?
Antyoksydanty i filtry
Nowość Vichy - Aerateint Pure (30 ml, 86 zł) zawiera czyste, w 100% mineralne pigmenty, łagodzącą wodę termalną z Vichy oraz antyoksydanty CE (formuła kremowa). Nie tylko stanowi dla skóry tarczę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych i neutralizuje wolne rodniki, ale też utrzymuje jej nieskazitelny kolor przez 12 godzin. Testy konsumenckie wykazały, że podkłady te - jak kremy - działają długofalowo: po 7 dniach, po demakijażu, skóra jest bardziej świeża i nawilżona, a po miesiącu stosowania mniej podrażniona i mniej zaczerwieniona, ma za to więcej blasku. Podkład występuje w dwóch formułach: kremowej (o działaniu nawilżającym, przeznaczony do suchej skóry) oraz matującego fluidu. Jeszcze jedna duża zaleta - podkłady z tej gamy mają wysoki jak na tego typu kosmetyk filtr SPF 20 (pamiętaj jednak, że latem nie zastąpią one ochrony, jaką daje krem przeciwsłoneczny, tylko - znowu - ją świetnie uzupełnią i wzmocnią).
Składniki nawilżające i pobudzające odnowę komórkową
Lekki podkład odmładzający Colour Copy Nude Perfection to nowość marki Deborah (30 ml, 54,90 zł). Zawiera składniki nawilżające oraz - co warte zauważenia - kompleks peptydowy o działaniu delikatnie złuszczającym naskórek, który pobudza odnowę komórkową, przyczyniając się dzień po dniu do powstania gładkiej i promiennej cery. Ma też też filtr (SPF 15 - minimum dla dziennej pielęgnacji) i - to też zaleta nowoczesnych podkładów - dopasowuje się do naturalnego odcienia skóry (nie musisz się martwić, że będzie wyglądał sztucznie, co najwyżej twoja skóra będzie wyglądać na bledszą lub bardziej opaloną).
Składniki matujące, antybakteryjne i łagodzące
Zwykle idą w parze. Np. w nowym podkładzie Sensique - Matt Finish (5,49 zł) - obok substancji pochłaniających sebum znajdziesz witaminę E i łagodzącą alantoinę (skóra trądzikowa jest bardzo skłonna do zaczerwienień). Antybakteryjny podkład matujący AA Make up (Oceanic, 30 ml, 15,50 zł) wzbogacono z kolei w składniki działające nie tylko łagodząco (tlenek cynku), ale i przeciwzapalnie (bisabolol). Po tego typu podkłady sięgaj, jeśli masz skórę trądzikową, tłustą lub mieszaną. Ponieważ nie zawierają specjalnie składników odmładzających - polecane są raczej do młodej cery.
Na zmarszczki
Podkłady przeciwzmarszczkowe stymulują produkcję kolagenu, wypełniają bruzdy, rozświetlają, jednym słowem odmładzają. Choć znajdziesz je głównie w podkładach do cery dojrzałej, nie sugeruj się - tak jak przy wyborze kremów - wiekiem, ale potrzebami cery. Spodobał się nam też podkład z masażerem - Roll'on True Match (L'Oreal Paris, 65 zł), nietypowo podana wersja jednego z najfajniejszych podkładów tej marki. Aplikator w postaci ruchomego wałeczka został tak zaprojektowany, aby poprzez nacisk i rozciąganie uelastycznić podkład, a tym samym zapewnić równe i jednolite pokrycie skóry - ma to też zapobiegać nakładaniu zbyt grubej warstwy. Nam od razu skojarzył się jednak z masażerami czasami dołączanymi (lub polecanymi) do kremów (taki zestaw miało np. Chanel - na zmarszczki mimiczne). „Rolowanie” bowiem skóry pobudza w niej krążenie, dzięki czemu lepiej przyjmuje ona składniki zawarte w kosmetykach, staje się promienna i zyskuje zdrowy koloryt.
1. Podkład matujący Matt Finish (Sensique, 5,49 zł, Drogerie Natura) 2. Aerateint Pure (Vichy, 30 ml, 86 zł, w aptekach) 3. Colour Copy Nude Perfection (Deborah, 54,90 zł) 4. Roll'on True Match (L'Oreal Paris, 65 zł) 5. Antybakteryjny podkład matujący AA Make Up (Oceanic, 15,50 zł)