Jak się umalować, aby nie… hamować? Oto jest pytanie! A może lepiej wstać 15 minut wcześniej i nie ryzykować stłuczki podczas nakładania maskary w korku? Poznajcie fakty i mity o robieniu makijażu podczas prowadzenia samochodu. (AK)
W Polsce chyba jeszcze nie robiono badań na temat tego, ile z nas (i w jaki sposób) maluje się w czasie jazdy samochodem, a szkoda - bo jeśli większość Polek robi to tak jak Magda, moja znajoma, to wypadłybyśmy o niebo lepiej niż Brytyjki - tam wg badań przeprowadzonych przez jedną z firm ubezpieczeniowych w samochodzie maluje się 25 proc. kobiet, ale - niestety - aż 9 proc. z nich (głównie młodych, do 18. roku życia) przyznało, że w trakcie malowania miały stłuczkę! To z tego względu The Royal Society for the Prevention of Accidents radzi kobietom, aby nie malowały się podczas jazdy. Gdy policjant zauważy taką kobietę za kierownicą, może nawet wlepić jej mandat za nieuważną jazdę. Czyżby używanie maskar miało być zakazane tak jak gadanie przez komórkę przy uchu? Jeśli tak, to szkoda tylko, że nie będzie można dostać zestawu „głośnomalującego” (?!).
Ale tak na poważnie… przepytałam Magdę, która słynie wśród znajomych z malowania się w samochodzie (gdy z nią jadą, mówią „nawet rączka ci nie drgnie”) i nigdy nie miała stłuczki;-) - jak ona to robi?
No cóź, sprawa wygląda prosto. Próbuję i ja:
Jestem ciekawa waszych opinii na ten temat. Piszcie w komentarzach!