Jest ich naprawdę mnóstwo: pędzle różnych wielkości, gąbki, gąbeczki, puszki, pacynki… Jak się w nich połapać? Oto 8 najbardziej przydatnych – według mnie – aplikatorów do makijażu i rady, jak ich używać. (AK)
1. Owalny pędzel do różu lub brązera Odkąd go używam, na mojej twarzy nie powstają plamy i smugi (niestety, płaskie pędzelki dołączane do kosmetyków zwykle są za małe). Polecam też pudry „wbudowane” w pędzle, np. świetny róż Quick Blush Clinique czy puder brązujący Shiseido. Ponadto warto kupować pędzle do kosmetyków mineralnych (są świetnie wyprofilowane i miękkie, można je stosować uniwersalnie).
2. Cienki pędzelek do szminki Przyglądając się pracy makijażystów podczas sesji zdjęciowych, przekonałam się, że ten aplikator naprawdę jest świetny! Dzięki niemu możesz precyzyjnie pomalować usta, obrysować kontur ust szminką (jak konturówką!), dawkować bezpiecznie nawet najmocniejszy kolor. Poza tym mam wrażenie, że szminka trzyma się potem na ustach dłużej. Fajne są pędzelki automatycznie wysuwane (nie pobrudzą kosmetyczki, zajmują mało miejsca).
3. Gruby pędzel do pudru Najlepiej wykonany z naturalnego włosia. Wcześniej używałam do pudrów puszków – nie powiem, dają dobry efekt, ale nie lubię, gdy nieestetycznie „wchłaniają” puder – a każde mycie puszka trochę psuło jego fakturę. Pędzel był więc dla mnie odkryciem! Bardzo poręczne są zwłaszcza pędzle tzw. kabuki do pudrów i różów mineralnych (ja stosuję je do dowolnych rodzajów pudru).
4. Szczoteczka do brwi W zasadzie służy ona do czesania brwi (do malowania są specjalne, ukośnie ścięte pędzelki). Znowu jednak podpatrzyłam zawodowych makijażystów i teraz nabieram szczoteczką trochę cienia do brwi (a jeszcze lepiej wosku lub żelu), i dopiero wtedy przeczesuję włoski (zawsze ku górze i na zewnątrz). To takie 2 w 1! Niby mała rzecz, ale efekt piorunujący – jeśli do tej pory zaniedbywałaś swoje brwi, zobacz, jak zmieni się wyraz twojej twarzy, gdy je trochę podkreślisz i uporządkujesz.
5. Pędzelki do cieni Choć lubię też pacynki, muszę przyznać, że pędzelki łatwiej utrzymać w czystości i są trwalsze. Poza tym – dzięki temu, że nabiera się na nie mniej koloru – możesz zrobić ładniejszy i precyzyjniejszy (choć wymagający więcej czasu) makijaż oka. Są też niezastąpione do „smoky eyes”, bo lepiej rozetrzesz za ich pomocą cienie, mieszając ze sobą dwa czy nawet trzy odcienie.
6. Płatki i patyczki kosmetyczne Niektórzy makijażyści posługują się nimi dla wygody i higieny (przed pokazami muszą czasami umalować dziesiątki modelek). A są naprawdę wygodne i warto z nich korzystać awaryjnie. Płatkiem kosmetycznym można nakładać podkład i puder (dobrze chłoną sebum, matują skórę), a patyczkami – cienie, szminkę czy błyszczyk (wcześniej za pomocą suchego patyczka możesz też zrobić ustom peeling). Poza tym patyczki są niezbędne do usuwania śladów po makijażu, np. rozmazanego tuszu czy resztek podkładu, który osadził się w brwiach. Miej je zawsze przy sobie!
7. Twoje własne… palce! Idealne do aplikowania kremowych cieni do powiek, szminki (seksowny efekt przygryzionych ust), podkładu i korektora (rozgrzane pod wpływem ciepła lepiej stapiają się ze skórą). Tu trzymaj się zasady: palcem maluj tylko powierzchnię większą od opuszka (mniejsza wymaga bardziej precyzyjnych aplikatorów). I jeszcze jedna niezaprzeczalna zaleta tego „organicznego” aplikatora: i tak go w kółko myjesz, więc nie musisz pamiętać dodatkowo o zasadach higieny.
8. Płaski pędzel do podkładu Bardzo lubią go zawodowi makijażyści, bo pozwala precyzyjnie nałożyć odpowiednią ilość podkładu np. w kąciki obok skrzydełek nosa, poza tym łatwo utrzymać go w czystości (jest silikonowy). Malujesz nim skórę trochę tak jak płótno farbą – trzeba się do tego przyzwyczaić. Astor wypuścił niedawno płynny podkład mineralny 16h Mineral Match z wbudowanym pędzlem – fajny produkt, żeby obyć się z tą techniką aplikacji. Polecam!