Najprościej byłoby je zagęścić! Jednak to dosyć kosztowna sprawa i nie każdy chce nosić na głowie „nie swoje” włosy. Jak więc sprawić, aby udawały, że jest ich więcej?
1. POGRUBIAJĄCY KOLOR Jeśli jest monochromatyczny, płaski, włosy wyglądają na cieńsze. Najlepiej służy im koloryzacja trójwymiarowa (z farb stosowanych przez fryzjerów polecamy np. Luo Color L'Oreal Professionnel – daje świetny, naturalny, niejednoloty efekt, a farbowanie trwa tylko 20 minut!). Możesz też pokusić się o naturalny balejage. Pamiętaj też, że przy cienkich włosach gorzej wyglądają ciemne kolory, bo może przez nie przebijać jasna skóra. Zawodowi fryzjerzy, np. na pokazach mody, maskują skórę specjalnym pudrem do włosów lub cieniami do brwi, ale na co dzień to raczej kiepski pomysł – trudno będzie osiągnąć naturalny efekt.
2. KOSMETYKI NA OBJĘTOŚĆ Oczywiście, nie pogrubią one twoich włosów, ale gdy odbijesz je od nasady, będą tak wyglądać. Dobre będą też kosmetyki odbudowujące (np. z keratyną czy ceramidami), które „otulają” włosy, dodając im objętości. Polecamy też Cement termiczny Kerastase – trzeba go nałożyć przed wysuszeniem włosów, bo ciepło aktywuje jego regeneracyjne działanie. Po jego zastosowaniu włosy wydają się w dotyku grubsze i bardziej „mięsiste”. Czujesz, że działa i jest w twoich włosach, ale ich nie obciąża – wręcz przeciwnie, fajnie się układają i zdrowo wyglądają.
3. FRYZURA „PUSH UP” Włosy zwykle są najcieńsze przy nasadzie i końcówkach. Staraj się więc tak je ciąć i czesać, aby nie podkreślać tych miejsc, np. fatalnym rozwiązaniem jest gładko związany kucyk, dobrym może okazać się luźno spięty kok (na włosach wcześniej trochę podtapirowanych od spodu). Kręć i faluj włosy (najlepsza stylizacja: w lekkim bałaganie) – to doda im objętości, niezależnie od długości. Także modne czapki świetnie zakryją cienkie (przy skórze) włosy – końcówki koniecznie pokręć!