Farbowanie w domu jest 10 razy tańsze niż w salonie fryzjerskim – nic więc dziwnego, że nawet te z nas, które regularnie koloryzują włosy w salonie, czasami decydują się na tę tańszą domową opcję. Własnoręczne farbowanie może zakończyć się sukcesem. Pod warunkiem że będziesz przestrzegać kilku zasad.
Możesz też przetestować nowy kolor na pojedynczym pasemku włosów (weź takie od spodu, znad karku). Po ufarbowaniu wysusz i zobacz, czy nowy kolor ci pasuje. Pamiętaj, że na całych włosach będzie wyglądać na ciemniejszy.
Co, jeśli twój kolor okazał się za ciemny, za mocny, zbyt wyrazisty? Zanim pójdziesz do fryzjera, wypróbuj metodę kolorysty L’Oreal Paris – Christophera Robina. Radzi on, by kupić w supermarkecie najtańszy szampon i umyć nim włosy ok. 4–5 razy z rzędu. Jeszcze skuteczniejsze będzie nałożenie takiego szamponu jako maski i pozostawienie go na suchych włosach pod folią lub ogrzanym ręcznikiem na ok. 20 minut. Przekonałam się, że podobne działanie mają też szampony przeciwłupieżowe. Ta metoda nie sprawdzi się jednak przy nadmiernie rozjaśnionych, „spalonych” włosach – tu pomoże tylko fryzjer.