Lubimy trzymać latami nie tylko ciuchy, akcesoria i biżuterię, ale także kosmetyki. Mimo że mają swoje terminy przydatności - tak jak jedzenie, używamy ich znacznie dłużej. Efekt? Czasami może być opłakany - przekonałam się o tym na własnych… oczach! (AK)
Trzymam wiele kolorowych kosmetyków nie ze względu na oszczędność, ale po prostu dlatego, że je bardzo lubię. Oczywiście, maskary zużywam dosyć szybko, ale już np. niektóre cienie do powiek czy moją ulubioną białą kredkę do malowania wewnętrznej strony dolnej powieki - nawet latami. Ostatnio nabawiłam się podrażnienia, które okulistka zakwalifikowała jako bakteryjne zapalenie spojówek i potwierdziła, że może być skutkiem stosowania przeterminowanych kosmetyków. Mało tego, gdy po wyleczeniu użyłam tylko raz tych samych cieni i maskary - objawy wróciły, a potem - dla pewności – jeszcze raz;-) Dopiero gdy je wywaliłam i kupiłam kosmetyki świeże jak bułeczki, wszystko wróciło do normy.
Ryzykowne kolekcje W Anglii przeprowadzono badania, z których wynika, że tylko jedna kobieta na cztery przestrzega terminów ważności kosmetyków. W większości wypadków nie bierze się to z oszczędności, tylko - tak jak w moim - z tego, że lubią dany produkt, zapomniały, kiedy go kupiły, lub po prostu nie mają świadomości, że powinno się go wymienić po jakimś czasie na nowy. Zdaniem kosmetologów tym samym ryzykują nie tylko obniżeniem jego optymalnej skuteczności, ale także zdrowiem – taki „zapomniany” kosmetyk jest bowiem świetną pożywką dla bakterii. Największe ryzyko niosą produkty stosowane na skórę wokół oczu – kremy, korektory, cienie, kredki czy maskary (może dojść do infekcji). Uważaj także na szminki czy balsamy do ust (gdy jesteś chora, sama możesz je „zakazić”).
Terminy idealne Oczywiście kosmetyki, podobnie jak jedzenie, nie psują się dokładnie w dniu upłynięcia terminu ważności (np. większość kremów powinno się zużyć w ciągu 12 miesięcy po otwarciu, ale spokojnie może to być 13 czy 14 - ale raczej nie dłużej). Z kosmetykami pielęgnacyjnymi jest zresztą mniejszy problem, bo mają wyraźne oznaczenia terminów przydatności (symbol otwartego słoiczka), wystarczy ich tylko pilnować (zwykle zresztą zużywamy je dużo szybciej). Pamiętaj też, że produkty organiczne, pozbawione konserwantów, mają dużo krótsze terminy. Gorzej z kosmetykami do makijażu - nie zawsze znajdziesz na nich bowiem symbol otwartego słoiczka. A maksymalnie powinnaś je zużyć: • maskarę – w 6 miesięcy • róż do policzków – 12–18 miesięcy • szminkę – w 18 miesięcy • cienie do powiek – w rok • eyeliner – w 6 miesięcy • kredkę do oczu – do 2 lat • podkład – 1 rok