Jeśli twierdzisz, że nie działają, pachną zbyt intensywnie lub – wręcz przeciwnie – pozbawione są walorów przyjemnościowych typu mocny zapach i aksamitna konsystencja, albo po prostu uważasz, że są za drogie – ten artykuł jest właśnie dla ciebie!
Za skuteczność Natura stworzyła najdoskonalsze składniki upiększające i anti-ageing - wystarczy choćby wspomnieć o polifenolach będących silnymi antyoksydantami. Wielokrotnie kremy „technologiczne” czerpią wzory i pomysły właśnie z natury – dlaczego więc kosmetyki w 100 proc. roślinne miałyby mieć gorsze działanie od nich? Bywa wręcz przeciwnie – zawarte w nich składniki nierzadko są bardzo aktywne i mają wysokie stężenia (dotyczy to zwłaszcza dodawanych do nich olejków eterycznych).
Za zapachy… Uiwlebiany przez gwiazdy różany krem na dzień Dr. Hauschki (jego wielbicielką jest od lat m.in. Cate Blanchett) pachnie jak bukiet świeżych róż. Linia Żurawina-Cytryna Pat and Rub by Kinga Rusin – jak koszyk owoców. Fajnie? Super! Zapachy w ekokosmetykach mogą być naprawdę intensywne, niemal tak jak w perfumach. Pod warunkiem, że to lubisz! Na wszelki wypadek zanim zdecydujesz się na zakup, sprawdź, czy odpowiada ci aromat konkretnego kosmetyku. Nawet jeśli wyczuwalny jest tylko w momencie aplikacji na skórę, jeśli ci nie podpasuje, szybko się zniechęcisz do ekokosmetyków w ogóle.
…albo ich brak Kosmetyki ekologiczne wcale nie muszą intensywnie pachnieć. Bezwonne szare mydła, oliwki do ciała na bazie np. oliwy ze słodkich migdałów, niepieniące się żele do mycia (np. Eco-żel Synesis, który jako pierwszy polski produkt otrzymał w ubiegłym roku certyfikat Ecolabel) – będą rozwiązaniem dla tych „ekoposzukiwaczek”, które wolą bardziej „dermatologiczne” produkty.
Za przyjazne skórze formuły Zawarte w nich aktywne składniki roślinne mogą podrażniać skórę, tak jak każde inne. Nie znajdziesz jednak w tych kosmetykach sztucznych barwników, aromatów, pochodnych ropy naftowej, parabenów czy konserwantów (a jeśli dodawane są środki syntetyczne, bo czasami są, to te najłagodniejsze i w minimalnych ilościach). A to oznacza, że i tak ryzyko podrażnienia jest dosyć małe! Inna sprawa, że nie każdy polubi np. niepieniący się żel pod prysznic. Do wyboru będziesz za to miała np. cudowne aromatyczne olejki – ich zapach zrelaksuje cię bardziej niż kąpiel w pianie.
Za duży wybór Wśród ekologicznych kosmetyków znajdziesz w zasadzie wszystko: od pasty do zębów po zaawansowane pod względem działania kuracje antystarzeniowe. Są linie dla skóry wrażliwej, naczyniowej, tłustej. Kosmetyki dla dzieci i mężczyzn, do włosów, do opalania, nawet samoopalacze i pełen makijaż. Jest w czym wybierać.
Za przystępność Oczywiście, prawdziwe kosmetyki ekologiczne – spełniające wszystkie wymagania co do pochodzenia roślin i sposobu produkcji, opatrzone ekocertyfikatem – nie mogą kosztować tyle, co masowe. W tej cenie po prostu nie dałoby się ich wyprodukować! Ceny kremów to zwykle 50–100 zł, balsamów do ciała 40–80 zł, a więc tyle, ile kosztują w drogerii kosmetyki ze średniej półki. Lepsze ceny mają zwykle sklepy internetowe.
Za dawanie poczucia, że robimy coś dla natury Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z zielonym stylem życia, używanie naturalnych kosmetyków może być pierwszym (w sumie najłatwiejszym i najprzyjemniejszym) krokiem do dalszych działań: segregowania śmieci, oszczędzania wody, energii itp.
Za inspirację dla innych Coraz więcej marek sięga do natury i do surowców ekologicznych. Wykorzystując je, tworzą fajne kosmetyki – może nie ekologiczne w sensie certyfikacji i spełniania wszystkich restrykcyjnych wymogów przez nią narzucanych – ale przyjazne skórze i naturze. W tym kierunku idzie np. polska firma Bielenda, która stworzyła już kilka linii kosmetyków na bazie roślin pochodzących z certyfikowanych bioupraw (serie Bio-Plantacja i linia Bikini Bioeco do opalania) w bardzo przystępnych cenach.
Za co lubisz kosmetyki ekologiczne? Za filozofię Za piękne zapachy