Jeśli masz do nich skłonność, raczej… ich nie unikniesz. To zła wiadomość. Dobra jest taka, że odpowiednio dbając o skórę, możesz zminimalizować ryzyko ich wystąpienia, a gdy się mimo to pojawią – usunąć je skutecznie u dermatologa. Sprawdziłam to na własnej skórze. (AK)
U mnie przebarwienia pojawiły się w czasie ciąży – mimo że non stop stosowałam wtedy wysoką ochronę przeciwsłoneczną, nawet w środku zimy. I niestety, nie zniknęły samoistnie po urodzeniu dziecka i okresie karmienia – co oznacza, że nie należę do szczęśliwych 30 proc. kobiet, u których tak właśnie się dzieje. Plamki zlokalizowały się głównie na skroniach i czole – gorzej, moim zdaniem, mogą tylko wyglądać ciemny „wąsik” nad ustami (to też efekt zmian hormonalnych, np. gdy przez lata stosujesz antykoncepcję hormonalną) i uporyczywe czerwonawe przebarwienia będące pamiątką po trądziku lub infekcjach. Jak się ich pozbyłam? Radykalnie – udałam się do dermatologa na zabieg Cosmelan, a potem musiałam zmienić parę nawyków pielęgnacyjnych, dzięki czemu (mimo drugiej ciąży po drodze) mogę patrzeć spokojnie w lustro bez makijażu;-)
Wszystko, co powinnaś wiedzieć o Cosmelanie