Choć trendy tej wiosny dyktują nam: dużo, kolorowo i z rozmachem, to ważne też, aby mieć rzeczy, które nigdy nie wychodzą z mody. Klasyczny dżins króluje na wybiegach także tej wiosny i w ogóle nas to nie dziwi. Przeczytaj, dlaczego warto go polubić i jakie to ekologiczne! (KW)
Tekst: Karolina Witecka
Osobiście nie znam wygodniejszych spodni niż klasyczne dżinsy. Zakładamy je do pracy, w weekendy na spacer z dziećmi czy imprezowe szaleństwo. Dopasowane czy w męskim stylu – jedno jest pewne – nie zgniotą się nawet, gdy 10 godzin siedzimy przed komputerem, czego zdecydowanie nie można powiedzieć o wygodnym lnie czy garniturowym looku.
Spotkanie w pracy, wieczorne wyjście z przyjaciółmi czy biznesowa kolacja – dżinsy w zestawieniu z marynarką i koszulą lub ciekawą tuniką będą odpowiednie na każdą okazję. A ze szpilkami czy mokasynami grają po prostu rewelacyjnie. Łatwo dobrać do całości ciekawe dodatki w postaci kolorowej chusty czy dużych korali - i całość wygląda modnie i lekko.
Najlepiej zaopatrzyć garderobę w rzeczy, z których możemy komponować różne zestawy bez większego wysiłku i kosztów. Niezależnie od tego, czy modne są pastele, czy intensywne kolory, paseczki lub duże grochy – wszystko możemy zestawić z dżinsami i/lub klasyczną kurtką dżinsową.
Dżins świetnie komponuje się z wszelkimi dodatkami, szalami, ekstrawaganckimi szpilkami (szczególnie modnymi w tym sezonie). Można z nim zaszaleć bez obaw o modowe faux pas. Kreatywność zawsze popłaca!
Mniej czasami znaczy więcej. Ubrana w tzw. rurki, sweterek w serek, ulubione mokasyny czy koturny będziesz wyglądała równie stylowo, co z wielkimi kolczykami i 3 bransoletkami na ręku (bardzo modnymi w tym sezonie). Wszystko jest rzeczą gustu, a przecież najważniejsze w modzie jest to, aby odnaleźć w dżungli trendów swoje ulubione i nimi się bawić.
Słyszysz często od mamy: „mnie już to nie pasuje, jestem na to za stara”? Tak, ale nie w przypadku dżinsu! On absolutnie pasuje każdemu i chyba wszyscy się ze mną zgodzą. Noszą go wnuczki, dzieci, rodzice i dziadkowie. Zmieniają się tylko fasony i długości spódnic czy szortów – i słusznie;-).
Czy robisz karierę w biznesie, czy żyjesz ze stypendium naukowego – dżinsy są w twoim zasięgu. Nie sztuką jest znaleźć taką parę spodni, na której metce widnieje czterocyfrowy numerek – sztuka znaleźć takie, w których wyglądamy i czujemy się dobrze bez brania dodatkowego kredytu. W ofercie sklepów mamy dżinsy, których ceny zaczynają się od kilkudziesięciu złotych, więc bez problemu znajdziesz coś na własną kieszeń.
Przywiązanie do naszych ulubionych dżinsów rodzi się z czasem. Trudno nam się rozstać z ulubioną parą, która już praktycznie sama dopasowała się do naszej sylwetki. Dodatkowo kolor zawsze trochę się spiera – nawet w tych najdroższych, co - moim zdaniem - sprawia, że spodnie czy kurtka zyskują na wartości. Nawet, gdy dżinsy są już mocno znoszone i zobaczymy przypadkowo przetartą dziurkę, to zmieńmy tylko miejsce ich użytkowania (z biura czy szkoły do klubu czy kina;-) - to szalenie ekologiczne!
Podoba mi się ostatni trend, rozpowszechniony przez Katie Holmes. Wszyscy podejrzewali, że nosi spodnie Toma Cruisa - nonszalancko zawinięte, trochę za duże, z luźnymi nogawkami. Taki styl podkreśla wbrew pozorom kobiecość – w zestawieniu ze szpilkami i obcisłym topem wygląda seksownie i trendy - i oto chodzi. Z drugiej strony nierzadko widuje się panów w „rurkach”, które teoretycznie pasują bardziej kobietom. Dżinsowy unisex zdecydowanie na tak!
Nierzadko szukamy stylowych inspiracji u gwiazd. Podpatrujemy, czasem staramy się wiernie odzwierciedlić konkretny look. Dobra wiadomość jest taka, że nosząc dżins - każda z nas jest jak gwiazda. Wszystkie nas bowiem łączy zamiłowanie do dżinsu, niezależnie od popularności!