Jak idealnie spakować torebkę? Tak, żebyś nie musiała w niej długo szukać potrzebnych ci rzeczy, znajdując przy okazji masę śmieci i kompletnie zbędnych przedmiotów w stylu… cegły (moja znajoma nosiła kiedyś jedną, podrzuconą przez męża – zorientowała się po tygodniu, a on tłumaczył się, że to dla jej dobra – chciał jej po prostu uświadomić, jaki bałagan dźwiga codziennie na własnym ramieniu). Zrób sprytnie porządek, a zobaczysz – życie stanie się lżejsze! Jak? Oto moje sposoby. (AK)
Trendy pod kontrolą Wielkie torby XXL są modne, ale bardzo podstępne – tak łatwo wrzucić do nich notes A4, flakon perfum czy grubą książkę, i codziennie coś dokładać, aż pewnego dnia okazuje się, że naprawdę jej zawartość waży tyle, ile parę cegieł (już sama torba, uszyta np. ze skóry i zdobiona metalowymi sprzączkami, potrafi ważyć parę kilo!). Dlatego jeśli nosisz taką torbę, raz w tygodniu rób w niej rewizję. Warto, bo gdy dźwigasz bagaż ważący więcej niż 10 proc. masy twojego ciała, narażasz je na brak równowagi. Możesz też zacząć w niekontrolowany sposób przechylać sylwetkę w jedną stronę, unosząc mimowolnie bark ku górze, a to zdecydowanie nie wygląda ładnie. Segreguj zawartość (śmieci od razu wywalaj) Kupuj torby z kieszeniami – wtedy łatwiej będzie ci pogrupować zawartość, np. jedna kieszonka na kosmetyki do poprawek makijażu, jeszcze inna na dokumenty i klucze itp. To zmniejsza ryzyko, że będziesz w nieskończoność dorzucać do torby np. błyszczyki (ja kiedyś wygrzebałam ze swojej torby-worka aż 12 sztuk – bardzo się ucieszyłam, bo o niektórych już zapomniałam, a były naprawdę fajne!). No i łatwiej będzie ci znaleźć to, czego akurat potrzebujesz. Jeśli torba nie ma kieszeni, możesz nosić małe kosmetyczki, do których powkładasz posegregowane rzeczy (ja zwykle mam dwie – jedną na dokumenty i klucze, drugą na kosmetyki). Codziennie wieczorem staraj się też wyrzucić z torby papierki od gumy do żucia, bilety z parkometru, zużyte chusteczki higieniczne itp. – czyli wszystkie drobne śmieci, których nie było w niej rano! Swoją drogą, idealna byłaby torba przezroczysta, tylko która z nas chce aż tak bardzo obnażać jej intymne wnętrze? Kod kolorystyczny To też się sprawdza! Odkąd mam kolorowy, błyszczący portfel (od razu rzucający się w oczy), mam też większy porządek w torbie (nie grzebię w niej nerwowo za każdym razem, gdy muszę za coś zapłacić). To samo dotyczy etui na okularów czy notesu. Małe jest pojemne Nie zdawałam sobie z tego sprawy, dopóki w sklepie z ciuchami vintage nie kupiłam zgrabnej, niedużej (mniej więcej połowa formatu A4) torebki na długim pasku. Wydawało mi się, że będę ją nosić tylko na imprezy, tymczasem okazało się, że idealnie mieszczą się w niej wszystkie rzeczy, których tak naprawdę potrzebuję na co dzień (i nic więcej!), tj. dokumenty, portfel, notes, klucze, telefon, wizytówki, puder, błyszczyk lub szminka, tusz do rzęs, mały flakonik perfum, a nawet tubka kremu do rąk, paczka chusteczek i okulary przeciwsłoneczne, ewentualnie cienka książka. A, i materiałowa składana torba z uchem – na wypadek zakupów. Zmieniaj torebki To świetny patent. Im częściej zmieniasz torebkę, tym częściej robisz w niej porządek. To działa, pod warunkiem że od razu pozbywasz się śmieci, np. starych rachunków, od których twój portfel aż pęcznieje! Jeżeli chcesz jeszcze dowiedzieć się, jak spakować walizkę na wyjazd, kliknij TUTAJ.
A jeśli macie jeszcze jakieś sprawdzone sposoby na sprytne pakowanie torebki, podajcie je w komentarzach pod tym tekstem. Zapraszamy!