Na niektórych rzeczach można spokojnie oszczędzać, np. na… jedzeniu (nie trzeba koniecznie jeść codziennie sushi;-) czy transporcie (polecamy rowery i skutery), ale są takie, na których po prostu nie wolno! Mowa o torebkach, butach i zegarkach. Bo właśnie po tych dodatkach można poznać klasowe trendsetterki;-)
Tekst: Karolina Witecka
Nikt mnie nie przekona, że lepiej kupić 5 tańszych torebek zamiast dwie odrobinę droższe - o klasycznym kroju, w różnych rozmiarach i kolorach, np. czarną i karmelową. Pasują do wszystkiego, a skóra (nawet ta tzw. ekologiczna) nigdy nie wychodzi z mody. Jasne, że do tego trzeba mieć jeszcze 2 kopertówki i 3 koszyki w kwiaty na lato;-) - ale baza powinna być klasyczna, efektowna i uniwersalna. Szczególnie, jeśli budżet jest ograniczony. Jasna sprawa, ja też z zazdrością patrzę na torbę Louis Vuitton mojej przyjaciółki (sklepów Vuittona nie ma jeszcze w Polsce, poza tym te ceny!), ale ostatnio polubiłam kolekcje Wittchena i Prima Mody. Dobrze się noszą, są klasyczne, dobrze wykonane, przez co pasują prawie do wszystkiego (choć do modnych trampek nie polecam). Same zobaczcie.
Dobre obuwie to nie lada wyzwanie! Dobrej jakości buty dają poczucie komfortu na co dzień i nie musimy się martwić o odparzenia i otarcia, nawet gdy nosimy je na gołą stopę. Wtedy jednak konieczna jest skórzana wkładka, która „oddycha” chroniąc nasze stopy przed nieprzyjemnymi chorobami, a buty - zapachami. Jak każdej kobiecie, mnie także podobają się 10 cm szpilki, które idealnie wysmuklają łydkę i całą sylwetkę, ale w 30-stopniowy upał naprawdę słabo się robi na takich wysokościach;-). Tym razem polecam więc coś odrobinę wygodniejszego - mokasyny to taki pół sportowy, pół elegancki fason, za to je lubię!
Powiedzenie „Szczęśliwi czasu nie liczą” nie do końca sprawdza się w modzie. Klasowy zegarek to skarb. Osobiście lubię męski styl - zegarki z dużym cyferblatem, czasem ozdobione cyrkoniami (na brylanty muszę jeszcze trochę popracować;-). Ważne, żeby kolor nie był za „ciężki” i nie determinował całego stroju. Czarne paski zostawmy na jesienno-zimowe klimaty, a teraz poszukajmy czegoś w bieli, brązie czy karmelu. Zasada „mniej za więcej” znowu się sprawdza!