Świąteczne wiadro sałatki jarzynowej z majonezem, misa makaronu z makiem, dwa tuziny pasztecików do barszczu oraz tona sernika zagryzana makowcem – i jak tu nie dać się utuczyć w te święta? To… proste! Wystarczy odrobina rozwagi, szczypta zdrowego rozsądku i poczucie, że to nie jest nasz „ostatni posiłek” w życiu! Gotowe? To świętujemy! Oto 10 sposobów na to, jak nie przytyć w te 3 wyjątkowe dni. Te zasady możesz też stosować w czasie karnawałowych imprez.
Dietetycy apelują: jedzcie pięć posiłków dziennie, pijcie dużą ilość wody, spożywajcie warzywa i owoce, wybierajcie tylko chude mięso oraz wędliny i przede wszystkim zero węglowodanów prostych, czyli np. potraw mącznych i słodyczy. I bądź tu mądry, jak stół świąteczny wygląda jak nigdy, cała rodzina w komplecie i przecież to tylko kilka dni. Zapewniam, że po tych kilku dniach można przytyć nawet kilka kilogramów – ale niekoniecznie.
Oto kilka prostych sposobów na to, jak nie dać się złamać i wytrwać przy swojej idealnej sylwetce :-)
1. Przed wyjściem wypij szklankę wody z cytryną – dzięki temu nie poczujesz głodu w momencie, gdy tylko przekroczysz próg domu, w którym będziesz goszczona. Możesz także zjeść coś małego (warzywo lub owoc), bo zasada „mniej a częściej” nigdy cię nie zwiedzie!
2. Wybieraj potrawy niskokaloryczne – ryba czy barszcz (bez pasztecików) na pewno zaspokoją twój głód i nie będziesz po nich czuła, że się przejadłaś.
3. Staraj się nie zostawiać miejsca na deser, ewentualnie zostań przy winogronach (oczywiście mają więcej kalorii niż pomidor czy sałata, ale to zdecydowanie lepszy pomysł niż dwa kawałki sernika). Nie znam osoby, która przytyła, jedząc na deser mandarynkę czy winogrona.
4. Staraj się nie opowiadać naokoło, że jesteś na diecie, bo rodzina najprawdopodobniej wytoczy krucjatę przeciwko dietom w czasie świąt. Lepiej powiedzieć, że to, co już zjadłaś, jest wystarczające ilościowo dla ciebie i zmień temat, np. gdzie ten Święty Mikołaj :-) ?
5. Wystrzegaj się soków/napojów z kartonu – lepiej wypić dwa razy więcej babcinego kompotu z suszu (nawet jeśli jest trochę posłodzony). Suszone owoce świetnie wspomagają trawienie.
6. Skup się na rozmowie z dawno nie widzianą rodziną! Bez sensu jest cały czas myśleć, czego to pysznego nie możesz zjeść! Ciekawa rozmowa odciągnie twoje myśli od słodkości, pierogów z kapustą i grzybami oraz pysznego makaronu z makiem.
7. Dobra rada - zrób sama sałatkę, dopraw ją jogurtem lub oliwką z oliwek, a nie majonezem czy śmietaną (będziesz pewna, co w niej jest, i oszczędzisz sobie stresu z wyborem dań na stole).
8. Załóż dopasowaną sukienkę lub spodnie (zanim poczujesz, że twój brzuszek ma już delikatnie dość, sama wcześniej przestaniesz jeść, bo nie będziesz chciała wciągać brzucha całe popołudnie).
9. Zdrowy rozsądek przede wszystkim - jeśli nie możesz się powstrzymać przed wypiciem wina, wybierz lampkę czerwonego, wytrawnego (bardzo dobrze wpłynie na trawienie, jest najmniej kaloryczne). Możesz też wspomóc się suplementami, np. ułatwiającymi trawienie czy dającymi uczucie sytości – dzięki nim mniej zjesz i mniej Ci się odłoży;-)
10. Nie łam się – jeśli jednak przegrasz bitwę z makowcem czy pierogami, nie jesteś na straconej pozycji. Przecież nie umiera się od jednego pieroga ;-)
Powodzenia kochani! Wesołych i smacznych świąt!