Zła wiadomość jest taka: nie można nawilżyć skóry, ochlapując ją wodą (wręcz przeciwnie - łatwo można ją w ten sposób przesuszyć). Dobra: bardzo łatwo można to zrobić, dostarczając jej od środka składników zatrzymujących w niej wilgoć. Takim preparatem jest m.in. HialuCell.
Tak jest w większości wypadków, choć wiele kremy potrafi już stymulować naturalne procesy wytwarzania i utrzymywania wilgoci w skórze. Jednak nawet nawilżanie warstwy rogowej naskórka jest bardzo ważne, bo to jej zawdzięczamy to, że skóra nie wysycha (nie traci wilgoci), a jej normalny poziom nawilżenia wynosi zaledwie 10-13 proc. - dlatego nawet minimalny ubytek wilgoci od razu objawa się szorstkością i suchością. Kremy działają zwykle na dwa sposoby: albo tworzą na skórze „mokry” kompres, albo wnikają do warstwy rogowej naskórka i tam wiążą wodę.
Tak jest, wynosi on ok. 70-80 proc. Woda, która jest magazynowana głęboko w skórze, pochodzi z wnętrza organizmu i dopiero stąd dostaje się wyżej, czyli do naskórka. Dlatego kremem czy spryskaniem twarzy wodą nie dostarczysz wilgoci do środka - nie ten kierunek (i nie ta formuła).
W jakimś sensie tak, bo usuwając toksyny wpływa pośrednio na stan skóry. Trudno jednak mówić o nawadnianiu - większość wypijanych płynów jest szybko usuwana z organizmu. Bezpośredni wpływ na poziom wilgoci skóry natomiast nienasycone kwasy tłuszczowe (uszczelaniające naskórek) oraz kwas hialuronowy (naturalny składnik skóry).
Tak - jeśli pozwolisz wodzie samej wyschnąć na powierzchni skóry, „wyciągnie” ona z niej wodę. Po chwilowym uczuciu ulgi cera zacznie piec i ściągać się. Aby tego uniknàç, po spryskaniu twarzy natychmiast delikatnie osusz ją chusteczką higienicznę.
Tak, bo wszystkie (nawet tłusta), są w pewnych warunkach narażone na wysuszenie (np. tłusta po ostrej kuracji antytrądzikowej).
To skutek różnicy ciśnień osmotycznych. W klimatyzowanym lub ogrzewanym pomieszczeniu, w mroźny, wietrzny lub słoneczny dzień wilgotność powietrza spada poniżej 40 proc., uznawanych za dolną granicę dla dobrego „samopoczucia” skóry. Podczas długiego lotu samolotem - nawet do 10 proc. Co się wtedy dzieje? Zachodzi efekt „wyciągania” wody z naskórka.
To przede wszystkim nienasycone kwasy tłuszczowe (np. olejk z wiesiołka, tran, olej z wątroby rekina).
W suplementach HialuSkin wzbogacono je o kwas hialuronowy, który ma zdolność do absorpcji 200 razy większej od siebie ilości wody. Dzięki zastosowaniu niskocząsteczkowej formuły tego kwasu ma on zdolność przenikania przez ścianki przewodu pokarmowego i dotarcia do wszystkich miejsc, gdzie sam naturalnie występuje.
HialuCell z kolei wzbogacony został o naturalny krzem (wiąże wodę, wspomaga syntezę kolagenu i keratyny) oraz cynk (wpływa na procesy regeneracyjne skóry). Ten preparat więc - nie dość, że nawilża - ale też pomaga skórze się regenerować i zachować młodość oraz gładkość.
Więcej na www.blaufarma.pl