Dieta holenderska – na czym polega?

Dieta holenderska – na czym polega?

4451
0
PODZIEL SIĘ

Jest to gotowa dieta saszetkowa o bardzo niskiej kaloryczności. Poznaj nasze opinie na jej temat.

Dieta holenderska bywa też nazywana saszetkową. Można ją zakupić w internecie i niektórych aptekach. Ma postać saszetek i batoników, które zastępują 5 posiłków dziennie. Jeden zestaw półproduktów starcza na 5 dni.

Kaloryczność jednodniowego zestawu waha się pomiędzy 800 a 1000 kcal – jest więc mocno zaniżona względem zalecanej średniej normy pokarmowej dla dorosłego człowieka, która wynosi mniej więcej 2500 kcal. Producenci zapewniają, że mimo niskiej kaloryczności dieta dostarcza odpowiedniej ilości wszelkich makro- i mikroskładników niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu.

Dla kogo?

Dieta o tak niskiej kaloryczności może być stosowana tylko przez zdrowe osoby dorosłe dotknięte znaczną nadwagą lub otyłością, która zagraża zdrowiu lub życiu. Inna sytuacja dopuszczająca stosowanie tej diety to zaplanowany zabieg chirurgiczny, który wymaga znacznego i szybkiego spadku masy ciała pacjenta lub rehabilitacja ruchowa, w której otyłość również może przeszkadzać.

Dieta holenderska nie jest przeznaczona dla dzieci i młodzieży, kobiet w ciąży i matek karmiących. Przeciwskazaniem są także choroby takie, jak: cukrzyca, choroby układu krążenia, nowotwory. W przypadku zażywania leków należy skonsultować się z lekarzem zanim rozpocznie się dietę.

Plusy

Tak niska kaloryczność przy jednoczesnym regularnym spożywaniu posiłków gwarantuje szybki ubytek wagi. Ponadto nie trzeba samemu przygotowywać posiłków, są one podane w postaci wygodnych saszetek i batoników.

Minusy

Dieta holenderska jest bardzo restrykcyjna i nie dopuszcza spożywania normalnych, przygotowanych w domu, pełnowartościowych posiłków. Spożywania koktajli z proszku i dietetycznych batoników może być trudne dla kogoś, kto lubi jedzenie i ceni dobrą kuchnię. Choć gwarantuje bardzo szybki ubytek wagi, to możemy być niemal pewni, że organizm szybko upomni się o „swoje”. Nasze ciało nie lubi drastycznych rozwiązań i zawsze stara się nadrobić straty, co w tym przypadku oznacza duże prawdopodobieństwo efektu jojo.

Odpowiedziała: Kasia Mężyk