KOSMETYK, DERMOKOSMETYK, KOSMECEUTYK – CZY WIESZ, CO KUPUJESZ I CZYM SIĘ SMARUJESZ?...

KOSMETYK, DERMOKOSMETYK, KOSMECEUTYK – CZY WIESZ, CO KUPUJESZ I CZYM SIĘ SMARUJESZ? ;)

1011
0
PODZIEL SIĘ

Kiedyś sprawa była prosta – w sklepach były kosmetyki, w aptekach leki. Potem na arenę wkroczyły dermokosmetyki, po które, niczym po antybiotyki, udajemy się do do farmaceuty. A gdzie w takim razie kupimy np. kosmeceutyki czy dermoceutyki? I czym one są? Poza chwytem marketingowym…?

Rynek produktów do pielęgnacji jest obecnie tak bogaty, że coraz trudniej jest nam się zdecydować, który krem czy balsam będzie dla nas najlepszy. Jeżeli dajmy na to szukamy produktu nawilżającego i widzimy na sklepowej półce, w równym rządku (jak w wojsku!) stojące słoiczki każdy z dopiskiem „moisturizing”, to jak mamy wybrać ten jedyny? Przecież wszystko to kremy i wszystkie nawilżają. Producenci musieli zatem wymyślić coś, co przyciągnie wzrok – zainteresuje i da, czasem niestety złudne, wrażenie pielęgnacji zaawansowanej niczym prom kosmiczny 😉 I to im się udało, bo co bardziej zwróci Twoją uwagę – opis typu klasyczny krem nawilżający, czy może sformułowanie „kosmoceutyk zapewniający dogłębne nawilżanie każdej warstwy skóry”? Pewnie, że to drugie. I tak o to na arenę produktów do pielęgnacji skóry wkroczyły takie wynalazki, jak dermoceutyki. Tylko pytanie brzmi – co to naprawdę jest?

kosmetykiCo to jest kosmetyk?

Zacznijmy od wyjaśnienia najważniejszej rzecz – czym wg polskiego prawa jest kosmetyk? Otóż, jak mówi artykuł 2 Rozporządzenia 1223/2009/WE: „Produkt kosmetyczny” oznacza każdą substancję lub mieszaninę przeznaczoną do kontaktu z zewnętrznymi częściami ciała ludzkiego (naskórkiem, owłosieniem, paznokciami, wargami oraz zewnętrznymi narządami płciowymi) lub z zębami oraz błonami śluzowymi jamy ustnej, którego wyłącznym lub głównym celem jest utrzymanie ich w czystości, perfumowanie, zmiana ich wyglądu, ochrona, utrzymywanie w dobrej kondycji lub korygowanie zapachu ciała”. Przepisy prawa nie definiują jednak żadnej kategorii produktów kosmetycznych – to już jedynie wymysł lub, mówiąc grzeczniej, strategia koncernów kosmetycznych.
Warto tu jeszcze wspomnieć o tzw. kosmetyku o działaniu leczniczym. Zgodnie z przepisami ustawy Prawo Farmaceutyczne z 30 marca 2007 – „Do produktu spełniającego jednocześnie kryteria produktu leczniczego oraz kryteria innego rodzaju produktu, w szczególności suplementu diety lub kosmetyku, określone odrębnymi przepisami, stosuje się przepisy niniejszej ustawy.” Zgodnie z cytowanym przepisem, produkt spełniający kryteria leku i kosmetyku, na przykład „kosmetyk o działaniu leczniczym” jest lekiem.

Kanał dystrybucji = nazwa?

Po części tak jest – mamy w końcu kosmetyki mass-marketowe, czyli jak się domyślacie dostępne w marketach, drogeryjne – do kupienia w drogeriach czy luksusowe – do nabycia w perfumeriach. Do tego dochodzą kosmetyki profesjonalne, jakie oferują m. in. gabinety kosmetyczne czy SPA, dermoksometyki, czyli, jak sugeruje słówko „dermo” kosmetyki do skóry czy dermoceutyki – połączenie kosmetyku i farmaceutyku, czyli leku.

komputerSzukaj informacji – bądź świadomą konsumentką!

Czy to jednak oznacza, że nieważne, co kupimy, bo działa tak samo? Nie do końca. O ile to, czy kupimy kosmetyk w drogerii czy w markecie może nie mieć aż tak dużego znaczenia, to już różnica między kosmetykiem a kosmeceutykiem już jest, ponieważ te drugie najczęściej mają lepsze receptury i większe stężenie składników aktywnych, które wnikają głębiej, a nie pielęgnują tylko powierzchniowo. I tu pojawia się fundamentalne pytanie – jak je poznać? Najlepiej na zakupy zabierać ze sobą kosmetologa – tylko czemu nie ma ich w pakiecie z produktem? 😉 A poważnie: warto poczytać, np. w Internecie, o składnikach kosmetyków – które jak działają, na co pomagają, jakie powinny mieć stężenie, by rzeczywiście dawały efekt. I uzbrojone w taką wiedzę (można się także skonsultować np. z dermatologiem) na pewno sprawniej odnajdziemy się między milionem kosmetycznych cudów!