Dodanie odrobiny zmywacza do lakieru jest rozwiązaniem, ale tylko w awaryjnej sytuacji, gdy na przykład wybieramy się na imprezę, a tu taka przykra niespodzianka się trafia. Po takim "zabiegu" lakier będzie już raczej do wyrzucenia. W ramach profilaktyki proponuję trzymać na stanie tylko kilka lakierów - takich, które używamy regularnie. Ja rzeczywiście trzymam swoje w lodówce i nie narzekam, ale czy jest to potwierdzone naukowo, to nie mam pojęcia

Co do wypunktowanego rozcieńczalnika? - to pierwsze słyszę, ale może to jest tzw. pierwsza pomoc