
29-03-11, 00:26
|
 |
Senior Member
|
|
Zarejestrowany: Mar 2011
skąd: Valhalla
Posty: 660
|
|
Najlepszą dietą jaką znam jest MŻ czyli mniej żryć  a tak na poważnie to wystarczy zdrowy tryb życia nie objadanie się tłustymi kotletami, słodyczami i tak dalej i waga sama zacznie spadać. Dlaczego to co niezdrowe musi być najsmaczniejsze
|

08-02-12, 14:52
|
|
Senior Member
|
|
Zarejestrowany: Feb 2012
skąd: śląsk
Posty: 189
|
|
Postawiłam sobie za cel schudnąć tak ok.7 kg  W tym celu poszłam do dietetyczki.Pani dietetyczka ustaliła mi jadłospis z którego nie bardzo jestem zadowolona  nie ma tam dużo moich ulubionych produktów,są m.in.ryby za którymi nie przepadam.No ale cóż poświęcę się w imię zdrowego trybu życia i stracenia kilki kg.  Trzymajcie za mnie kciuki, żebym wytrwała w tej diecie chociaż miesiąc
|

08-02-12, 15:10
|
 |
Senior Member
|
|
Zarejestrowany: May 2011
skąd: Poznań
Posty: 746
|
|
Cytat:
Napisał Odella
Pani dietetyczka ustaliła mi jadłospis z którego nie bardzo jestem zadowolona  nie ma tam dużo moich ulubionych produktów,są m.in.ryby za którymi nie przepadam.No ale cóż poświęcę się w imię zdrowego trybu życia i stracenia kilki kg. 
|
Gratulacje za ambicję i dobre postanowienie!
Myślę, że jednak dieta, którą ktoś nam narzucił, a która nie za bardzo nam odpowiada smakowo, może być na dłuższą metę bardzo frustrująca i w rezultacie prowadzić do rezygnacji... a dalej do efektu jo-jo. Dobrze jest ustawić sobie tak dietę, żeby mimo wszystko pasowała do naszych gustów smakowych, żeby większość jadłospisu nam odpowiadała, a nie sprawiała przykrość. Wtedy taka dieta staje się w naturalny sposób częścią naszego życia, trzymamy ją długo a nie na góra kilka tygodni czy miesięcy - a to już daje długotrwałe rezultaty. Może wykombinuj coś z Twoją dietetyczką, żeby pozmieniać tak, żebyś się nie męczyła?
|

08-02-12, 15:57
|
|
Senior Member
|
|
Zarejestrowany: Feb 2012
skąd: śląsk
Posty: 189
|
|
Trzeba będzie jeszcze raz z nią porozmawiać i przedyskutować to.No niestety ja też ma swoje złe nawyki  które trzeba zmienić.
|

10-02-12, 17:38
|
|
Senior Member
|
|
Zarejestrowany: Apr 2011
skąd: woj. łódzkie
Posty: 128
|
|
ja polecam diete, ktora polega na zmniejszeniu kalorii spozywanych .. np z 2 tys do 1.700 potem 1.500 i 1200 a potem powolne wracanie do normy... na takiej diecie tylko udalo mi sie schudnac jak na razie 
bo najczesciej na codzien nie tyjemy jedzac to co jemy , problem zeby to ograniczyc
|

10-02-12, 17:53
|
 |
Senior Member
|
|
Zarejestrowany: May 2011
skąd: Poznań
Posty: 746
|
|
Cytat:
Napisał jaszczurka
ja polecam diete, ktora polega na zmniejszeniu kalorii spozywanych .. np z 2 tys do 1.700 potem 1.500 i 1200 a potem powolne wracanie do normy... na takiej diecie tylko udalo mi sie schudnac jak na razie 
bo najczesciej na codzien nie tyjemy jedzac to co jemy , problem zeby to ograniczyc 
|
Przykro mi, ale zupełnie się nie zgadzam - jeśli chodzi o kalorie, nie chodzi absolutnie o ich LICZBĘ, ale (że tak powiem) "jakość", ponieważ kaloria kalorii nierówna!!!!!
Pomyśl, jeden pączek ma mniej więcej tyle kalorii (200 kcal) co powiedzmy jedna świeża kolba kukurydzy - a jak ma się to do ich wartości odżywczych? Minerałów, witamin, błonnika, enzymów żywnościowych zawartych w surowych produktach... wymieniać mogę długo, czego w pączku brak, a kukurydza zawiera sporo.
Jestem w stanie wyobrazić sobie, że ktoś "licząc kalorie" ułoży sobie tak dietę, że żeby mieć dzienną dawkę 2000 kcal zje 10 pączków - ale chyba jest jasne, że po krótkim czasie stosowania takiej "diety" nie tyle schudnie, co nabawi się anemii, awitaminozy, będzie cierpiał na rozmaite dolegliwości, bóle głowy, wypadanie włosów (ta lista nie ma końca).
Przestrzegam przed podchodzeniem do odchudzania - i żywienia w ogóle - na zasadzie liczenia kalorii. To do niczego zdrowego nie prowadzi!
Ważne jest tylko to, CO jemy
|

10-02-12, 18:14
|
 |
Senior Member
|
|
Zarejestrowany: May 2010
skąd: Poznań
Posty: 1 414
|
|
|
Prawdę powiedziawszy ja nigdy nie byłam na diecie. Ostatnio jednak bardziej niż wcześniej zwracam uwagę na to, co jem, co mam podane na talerzu.
Zrezygnowałam ze słodyczy i innych przekąsek typu (paluszki, chipsy, krakersy). Jem posiłek co 3 godziny (o 9, 12,15, 18 i czasami, gdy jestem głodna to wcinam owoce lub Danio o 21). Staram się jeść w miarę zdrowo. Zresztą zauważyłam, że my z Robertem odzywiamy się całkiem dobrze - nie jemy tłustego mięsa, nie przepadamy za ziemniakami, wolimy ryż lub kaszę. Lubimy ryby i filecik z kurczaka. Owoce i warzywa to podstawa. Owszem zdarza mi się zjeść pizzę lub frytki, przecież to smaczne jest. Wszystko jednak w umiarze. I bez opychania się.
Dużo spacerujemy, a ja do tego jeszcze tańczę/ćwiczę zumbę.
Zgodzę się z Anxiety. Nie można liczyć kalorii. Zwracajmy uwagę na to, co mamy na talerzu. I, uwaga, nie jedzmy w pośpiechu!
Aaaa, jeszcze jedno. Czytałam gdzieś,że nie powinno się pić (np. herbaty) podczas jedzenia, tylko PO jedzeniu. Ja nie potrafię tak jednak. Jedząc śniadanie lub kolację muszę to popijać herbatą.
|

10-02-12, 18:21
|
 |
Senior Member
|
|
Zarejestrowany: May 2011
skąd: Poznań
Posty: 746
|
|
Cytat:
Napisał migotka
Czytałam gdzieś,że nie powinno się pić (np. herbaty) podczas jedzenia, tylko PO jedzeniu. Ja nie potrafię tak jednak. Jedząc śniadanie lub kolację muszę to popijać herbatą.
|
Rzeczywiście, picie napojów rozrzedza nam soki trawienne, więc kiedy pijemy tuż przed, w trakcie lub tuż po jedzeniu, to w rezultacie może prowadzić do niestrawności, wzdęć i gazów.
(Żeby to jakoś obrazowo przedstawić... to mniej więcej tak, jakbyśmy rozrzedzały jakiś detergent, który ma działać w miejscu gdzie coś czyścimy  Im mniej ten detergent rozrzedzimy, tym mocniej i szybciej zadziała  )
Powinno się właściwie poczekać ok. pół godziny od zjedzenia posiłku, zanim zaczniemy pić  Są jednak osoby, które są - właśnie tak jak piszesz, Migotka - tak przyzwyczajone do popijania w trakcie jedzenia, że nie czują żadnych dolegliwości. Ba! za nic w świecie nie dadzą się przekonać do zmiany (jak np. mój Tata  )
|

12-02-12, 22:34
|
|
Senior Member
|
|
Zarejestrowany: Feb 2012
skąd: śląsk
Posty: 189
|
|
Zgadzam się anxiety_explosion, kaloria kalorii nie równa. Czytałam kiedyś wywiad z Małgorzatą Sochą, która opowiadała że nie zawsze była szczupła, miała piękną figurę.Pokazała kilka zdjęć zanim stała się sławna no i była taka pulchna na buzi. Dzięki rozsądnej diecie,ćwiczeniom możemy oglądać ją teraz taką jaka jest.Pisała że jeśli ma ochotę na ciastko to je zje tylko później na siłowni poćwiczy godzinkę więcej.
Obecnie bardzo zmieniła się Kinga Preis.Przeszła niesamowitą metamorfozę!Trochę jej się na plebani przytyło  , ale pokazała że chcieć to znaczy móc.Wygląda teraz pięknie  Ponoć próbuje męża teraz namówić na tą dietę.
Swego czasu Robert Kozyra w wywiadzie opowiadał że na studiach był gruby.Na studiach poszedł z kolegami kupić jeansy i z nich 5 tylko on ich nie kupił.Ekspedientka powiedziała że taką rozmiarówke będą mieli za kilka miesięcy.Wtedy postanowił zrzucić kilogramy.Pojechał nad morze na 5 miesięcy i tam ciągle pływał, ćwiczył i zmienił styl życia.I udało się.
|
| Narzędzia wątku |
|
|
| Wygląd |
Wygląd liniowy
|
Zasady postowania
|
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów
HTML kod jest Wyłączony
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 20:43.
|