ZAREJESTRUJ SIĘ
|
ZALOGUJ
TESTY KOSMETYKÓW ROZRYWKA KONKURSY FILMY E-MAGAZYN
 
  #1  
stare 04-11-09, 11:11
Avatar admin
admin admin jest nieaktywny
Administrator
 
Zarejestrowany: May 2009
Posty: 831
Zdjęcia: 287
Exclamation KONKURS "Opowiadanie o wampirach" - ZAKOŃCZONY!

Weź udział w naszym konkursie "Opowiadanie o wampirach". Do wygrania mamy 5 egzemplarzy książki o wampirach "Miasto popiołów". Jest to druga część bestsellerowej powieści "Miasto kości" wydawnictwa MAG.

Wystarczy, że sama napiszesz krótkie opowiadanie w tym duchu ;-) i zamieścisz je w tym wątku jako kolejny post.

Zapraszamy do wspaniałej i twórczej zabawy!!!

Nasz konkurs trwa od 04 do 16.11.2009 r. (włącznie).


Odpowiedź z Cytatem
  #2  
stare 05-11-09, 18:06
agf agf jest nieaktywny
Senior Member
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 428
Zdjęcia: 62
hmmmm... tu chyba spasuję... w fantasy tematach nie jestem dobra... ale strasznie jestem ciekawa pomysłów innych trochę pomyślę, ale nie sądzę by coś mi wpadło do głowy
Odpowiedź z Cytatem
  #3  
stare 07-11-09, 14:49
bethan bethan jest nieaktywny
Junior Member
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 28
Wracał do domu jak zawsze ta samą drogą. W zasadzie wszystko było takie samo, oprócz okoliczności. Te, zdaje się, już na zawsze miały zmienić całe jego życie.
Nie do końca zdawał sobie z tego sprawę, myślał, że być może wczoraj za dużo wypił, a przerażająca krwawa zabawa to jakiś koszmarny sen. Tylko skąd ten słodki posmak w ustach, nie dający się niczym usunąć? Nie pomaga woda, mycie zębów. Nic. I ból głowy – dziwny, pierwszy raz w życiu czuje coś takiego.
Usiadł na łóżku i zbladł. Gdy ręką dotknął szyi, nie miał już wątpliwości – to nie był sen! To, co zobaczył, gdy podszedł do lustra przeraziło go jeszcze bardziej.
Po chwili zaczął się histerycznie śmiać. Przecież to jakaś paranoja, wampiry, jakie wampiry? To jest tak dziwaczne, że nie może być prawdziwe.
Nagle struchlał, poczuł pragnienie, jakiego nie czuł nigdy dotychczas. Palące w swojej intensywności, obezwładniające i żądające zaspokojenia jak najszybciej.
Podszedł do łóżka, w którym jeszcze spała ONA. To był jej ostatni sen.
Odpowiedź z Cytatem
  #4  
stare 07-11-09, 14:51
justyna1 justyna1 jest nieaktywny
Member
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 80
Zdjęcia: 5
Wampir- moja historia

Gdy byłam mała babcia opowiadała mi historię o osobach, które by przetrwać potrzebują ludzkiej krwi .Słuchałam jej z uwagą, bo przyznam szczerze bardzo lubię takie opowieści.Zawsze marzyłam by spotkać jednego z nich ponieważ bardzo mniej pociągali fizycznie- tą swoją wieczną młodością.Pewnego wieczoru obudziłam się zlana potem w swoim łożku pewna,że ktoś stoi w moim pokoju .Jednak nikogo w nim nie było ,jedynie okno jakimś przypadkiem się otwarło.Historia zaczeła się powtarzać co noc a w moich snach zaczął gościć przystojny mężczyzna z blizną na uchu.Odwiedzał mnie regularnie w snach, przekazywał swoje myśli aż pewnego dnia psotanowił sie ujawnić.Powiedział,że ma na imię David i że jest inny niż wszyscy, inny niż myślę.Miał pewną tajemnicę, której nie mógł nikomu zdradzić.Z czasem im bardziej go poznawałam tym bardziej się w nim zakochiwałam a on stopnowo otwierał swe serce jeśli wampiry je mają.Tak był wampirem ale nigdy nie zabijał ,żywił się tylko zwierzętami choć i ich było mu żal ale jakoś musiał przetrwać.Mimo , iż zawładnął moim sercem nie umiałam się pogodzić z tym ,że jest wampirem.Odeszłam a on pozwolił mi odejść ,choć czasem przychodzi do mnie w snach i woła moje imię.Czuje ,że cos mnie ciagnie do niego ale czy kiedyś zaakceptuję takie życie.
Odpowiedź z Cytatem
  #5  
stare 07-11-09, 17:01
reila
Guest
 
Posty: n/a
Ona i ON

Dziewczyna szła ulicą wielkiego miasta przez tłum zwykłych ludzi. Miała spuszczona głowę a włosy zakrywały jej twarz. Nie chciała by ktoś ja zobaczył płaczącą. Szła smutna i samotna do momentu gdy uderzyła z hukiem zdawać by się mogło w posąg. Podniosła głowę do góry i zobaczyła Jego. Patrzył na nią jak na bezcenny obraz. Nie odezwał się tylko od razu ją przytulił. Dziewczyna w końcu poczuła się szczęśliwa. Nie wiedziała kim jest, jak ma na imię ani co w życiu robi, ale czuła, że mężczyzna jest jej bratnią duszą. Krystian- bo tak mu było na imię- obrócił się delikatnie i wciąż ją obejmując zaprowadził do swojego biura. Był sam dla siebie szefem więc mieszkanie było puste. Byli tylko oni i mnóstwo emocji oplatających ich zbyt ciasno, by mogli się do siebie odezwać. Gdy stali tak przytuleni do siebie dziewczyna nagle poczuła niesamowitą słodycz na ustach. To On ją pocałował. Była tak szczęśliwa, że nawet nie poczuła kiedy dotknął zębami jej szyi i ją ugryzł. Jej krew płynęła delikatną strużką do jego ust. Gdy dziewczyna była bliska omdlenia ugryzł swój nadgarstek i dał jej trochę swojej krwi. Od tego dnia byli nierozłączni. On wampir, ona wampirzyca.
Odpowiedź z Cytatem
  #6  
stare 07-11-09, 21:55
ewanna ewanna jest nieaktywny
Member
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 90
Zdjęcia: 15
komisariat...

Namiętne usta, które jeszcze w zeszłą środę namiętnie kąsały go w szyję, a potem stanowczo żądały, żeby zostawił żonę, leżały - w towarzystwie reszty ciała - na stole sekcyjnym. Zdecydowanie nie były już tak namiętne, ich karmin ustąpił miejsca zieleni przechodzącej w granat.
Nad stołem dwaj technicy wspominali wczorajszą imprezę, zawzięcie kłócąc się o umiejscowienie pieprzyka na plecach Baśki, tej od daktyloskopii.
- Przy prawej łopatce - mruknął do siebie kapitan, i wrócił do rozmyślań.
Nie da się ukryć, że zwłoki leżące na stole daleko upraszczały jego sytuację życiową. Rozwodzić się - mimo nacisku małej - absolutnie nie miał zamiaru, a awantur uczuciowych unikał jak ognia. Tymczasem przy stole sekcyjnym widać było pewne poruszenie.
- Szefie, pan podejdzie – powiedział jeden, ze skupieniem oglądając szczękę denatki, drugi zaś z niedowierzaniem przyglądał się sercu w subtelnym rozcięciu klatki piersiowej…
- Cholera jasna, bije…
Kapitan zaś z niepokojem podrapał się po szyi, gdzie pod kołnierzykiem nie mogło zagoić się zeszłotygodniowe ugryzienie.
Odpowiedź z Cytatem
  #7  
stare 08-11-09, 18:57
Kalimka
Guest
 
Posty: n/a
Konkurs

Inny wzorzec rzeczywistości.


Świat po drugiej stronie lustra, pokrytego patyną lat, siłą rzeczy rodzi więcej cieni niż nasz. Przemierzając ulice, otwierając szerzej oczy, zauważamy miejsca, w którym powierzchnia lustra pęka, a światy się przenikają. Brudne i szare podwórka, oczodoły wybitych okien, ściany jak okaleczone twarze, niebotyczne wieże kościołów na tle brzemiennego burzowymi chmurami nieba.
Zaciągniętę welonem mgły żółte latarnie na wybrukowanych starówkach naszych miast i odbijające się echem w bramach kroki niewidzialnych turystów świata po zmroku. Zimny wiatr gna przed sobą ciemnoszare obłoki. Światła miasta tworzą nad nim krwawą łunę, która rozprasza ciemności.
Nie masz gdzie się ukryć.

Idziesz ulicą, spokojnym i pewnym krokiem. Masz na sobie długi, biały płaszcz. Ręce trzymasz w kieszeni, głowę pochylasz nisko – spadające na twarz kosmyki czarnych włosów zasłaniają Twą nienaturalną bladość. Jesteś młoda, nie przeżyłaś nawet jednego Snu. Nawet jednej Śmierci. To Twoje pierwsze Rekwiem...
Obserwowanie Cię sprawia mi przyjemność. Tak jak wcześniej śledziłem Twego nieumarłego Ojca, teraz śledzę Ciebie. Byłem przy Twoich narodzinach, prowadziłem Cię przez życie. Czuwałem przy Tobie, kiedy zachorowałaś – modliłem się, żebyś przeżyła. Kiedy patrzę na Ciebie teraz, cieżko mi uwierzyć, że włosy odrosły Ci tak szybko.
Kiedy zamknęli Cię w celi, kiedy pierwszy raz zabiłaś, byłem przy Tobie.
Od tamtej pory nie widuję Cię już tak często. Ryzyko, że mnie rozpoznasz jest zbyt duże, a ja mam na głowie jeszcze inne sprawy. Twój brat znalazł pracę, ustatkował się, ale wciąż wierzy że wrócisz. Wciąż czeka na Ciebie, nieświadomy, że słowo “rodzina” ma już dla Ciebie zupełnie inny wydźwięk.
Wyglądasz w swoim płaszczu jak pochodnia na tle ulicznej szarości.
Upaja Cię zapach wiatru, smak ciepłej krwi po ostatnim posiłku, świadomość potęgi drzemiącej w martwym ciele. Nie poczułaś jeszcze, charakterystycznej dla naszego gatunku, samotności; zwątpienie jeszcze nie zagościło w Twoim umyśle. Teraz jesteś niepokonanym, nieśmiertelnym drapieżnikiem – wilkiem wśród ludzi. Nie pamiętasz już, jak to boli, kiedy stoisz po drugiej stronie...
Obyś przypomniała to sobie jak najszybciej – niedługo może być za późno.
Skręcasz w wąską, ciemną uliczkę. Neony nie oświetlają drzwi do miejsca spotkań Przymierza, do którego, z woli Ojca, należysz i Ty. Znikasz z oczu przechodniom. Biały płomień gaśnie, ale nie dla mnie. Ja widzę Cię dalej.
Odwracasz się nagle.
Patrzysz na mnie, lecz widzisz we mnie tylko człowieka. Zwykłego przechodnia w bluzie z kapturem. Oblizujesz się, ale nie jesteś głodna. Nie czujesz zagrożenia. A Vlad stoi tuż przed Tobą, dziecko...podąża splotami smoczego cielska. Śledzi Twój ród, a teraz Ciebie, od przeszło czterech wieków... I bawi go Twoja nieświadomość.
Odwracam się, ruszam w dół ulicą. Na głowie mam kaptur, a ręcę trzymam w kieszeni bluzy. To dobre przebranie.
Idę obrzeżami parku, spoglądając na panoramę Dolnego Miasta. Minie wiele czasu, zanim tu wrócę.
Ktoś inny będzie Cię obserwował Anno.
Twoją karierę w Invictus.
Twoją pierwszą śmierć.

Dopiero, kiedy obudzisz się z dziewiczego Snu, poznasz mnie. Będę się modlił, abyś do tego czasu zachowała w sobie trochę pokory.
Może odzyskasz brata?

Pod kapturem zabłysły w uśmiechu białe zęby. Chłopak w bluzie podbiegł do skraju urwiska i skoczył. Zniknął na tle świateł blokowisk Unterstadt; potem słychać było już tylko szum skrzydeł, bijących zimne powietrze. A wiatr, pędzący chmury, zagłuszył wszystko swoim szeptem.
Miasto spało.
Odpowiedź z Cytatem
  #8  
stare 08-11-09, 19:52
Ariana
Guest
 
Posty: n/a
Prolog

Tego dnia Nancy jak zwykle wypełniała swoją codzienną rutynę. Szła ze szkoły przez park, spotykając tych samych ludzi co dnia poprzedniego. Zamierzała usiąść na „swojej” ławce, ale była już zajęta. Nan była zdezorientowana, ktoś chciał zburzyć cały jej dzienny plan.
Nie wiedziała co zrobić. Usiąść czy iść dalej? Musiała usiąść, nie mogła pozwolić na to by jakiś niezorganizowany chłopak popsuł jej wieczór. Popatrzyła na niego przez chwilę z nadzieją, że sobie pójdzie, ale raczej nie miał zamiaru spełnić jej małego marzenia.
W sumie to jest nawet przystojny.
Podeszła do ławki i zajęła swoje miejsce. Spojrzała na nieznajomego , który w ogóle nie zwracał na nią uwagi… i był przygnębiony, niewiele brakowało mu do płaczu. Bez zastanowienia się do niego odezwała.
-Czy coś cię martwi?
Chłopak spojrzał na nią z niechęcią.
-Tak.
-Co takiego? – Nie dawała za wygraną.
-Moim zmartwieniem jesteś ty!
-Dzięki, - Nancy się zdenerwowała – po prostu próbuję być miła.
-Nie w tym sensie. Jesteś człowiekiem.
Super, trafiłam na fana fantasy.
-Zgadza się, miło że zauważyłeś. – Spojrzała na zegarek.
Jeszcze pięć minut.
-Nadal nie rozumiesz.
-Świetnie rozumiem. Grałeś w jakąś grę, doszedłeś do setnego poziomu i w momencie gdy miałeś pocałować elfią księżniczkę ogr odciął ci głowę. Taa, znam ten ból.
-Eee… Proszę? – Chłopak był zdezorientowany.
-Jeśli nie chodzi ci o to, że nie jestem twoją wymarzoną postacią z gry komputerowej, to dlaczego przeszkadza ci to, że jestem człowiekiem?
-Bo… bo jestem wampirem.
Super jeszcze większy świr. A jeśli się na mnie rzuci?
-Wampirem? Słuchaj byłeś u lekarza? On mógłby ci pomóc.
-Nie wierzysz mi - schował twarz w dłoniach.
-To co mówisz jest irracjonalne, jak mogę ci wierzyć?
-Wiesz czym są wampiry?
-Wysysającymi ludzką krew potworami z horrorów?
-Nie do końca... - Przystojniak spojrzał jej prosto w oczy.
Nan się wzdrygnęła.
-Czym, więc są wampiry? – używała zdawkowego tonu.
Tylko trzy minuty. Dalej…
-Jeśli chcesz się tego dowiedzieć musisz poznać ich historię. Jesteś pewna?
-Tak.
-Kiedyś gdy świat był młody, a ludzie dopiero uczyli się jak żyć w harmonii ze wszystkim dookoła, Bóg wysłał na ziemię anioły by pomagały nieudolnym istotom ludzkim. Gdy ich misja została wypełniona powróciły do niebios. Lecz życie tam nie miało dla nich większego sensu. Zapragnęły stać się ludźmi, ale Stwórcy się to nie spodobało. Anioły zbuntowały się, więc Bóg je przeklął i odtąd zamieszkały na ziemi. Ale... Nie było to dla nich zbawienie, lecz kara, ponieważ nie stały się prawdziwymi ludźmi. Nie mogły cieszyć się wraz z innymi pięknem dnia, gdyż słońce sprawiało, że umierali w potwornym cierpieniu, choć tak naprawdę śmierć nie mogła ich dosięgnąć. Zamieniali się w kupkę prochu, a gdy ostatnie promyki słoneczne znikały odradzali się na nowo. Choć nawet to nie było najgorsze. Nieustannie czuli pragnienie, nad którym nie byli w stanie zapanować. Bezustanna chęć picia krwi zmuszała ich do mordowania istot, które ukochali.
Dziewczyna patrzyła na niego z szeroko otwartymi oczami.
-Tej wersji jeszcze nie słyszałam. Dobry jesteś, aż mam gęsią skórkę. – Wskazała na rękę.
-Nawet nie wiesz jak cię pragnę. - Spojrzał na nią i oblizał usta.
To już przestaje być zabawne.
-Nie dotykaj mnie, bo zacznę krzyczeć. – Odsunęła się najdalej jak mogła.
-A kto cię usłyszy? Kto przyjdzie z pomocą? – Chłopak zaczął się do niej przysuwać.
-Zawsze ktoś się znajdzie.
-Błagam cię idź już! – Mówił przez zaciśnięte zęby.
Minuta.
-Nie mogę jeszcze.
-O czym ty bredzisz?! Idź!
Zrobiła to, złamała swoją zasadę. Zerwała się z ławki i pobiegła do domu. Rano w telewizji usłyszała, że w parku znaleziono zwłoki kobiety, która na szyi miała dwa nakłucia.
Odpowiedź z Cytatem
  #9  
stare 10-11-09, 13:13
Avatar jantarek
jantarek jantarek jest nieaktywny
Senior Member
 
Zarejestrowany: Nov 2009
skąd: okolice Kraśnika
Posty: 1 109
Zdjęcia: 10
Wybór

Gdyby była błękitnooką blondyną. Wtedy dostałaby tę pracę na pewno. Etat i kasa na własne mieszkanie. Nie! To byłoby zbyt proste. Nic w jej życiu takie nie było. Ludzie nie cenią indywidualizmu .Wszyscy mamy być tacy sami? Ona była inna. Tylko czy blada, czarnowłosa, ubrana w długie ciemne stroje dziewczyna, która lubi spacerować po cmentarzu ma szansę na szczęście? Nie miała ochoty wracać do domu, z którego tak chciała uciec. Zrobiło się szaro i smutno, padał deszcz. Usiadła na ławce i ukryła twarz w dłoniach. Wtedy poczuła dotknięcie. Zdziwiona podniosła głowę.

- Ponury dzień. Świat wygląda dziś tak prawdziwie-powiedział -Jakby całe zło wyszło z ludzkich dusz.
I wtedy poczuła, że go dobrze zna.
-Kim jesteś, czuję jakbym całe życie na Ciebie czekała?!
-Odpowiedzią na twoje prośby. Narzędziem twojej zemsty na tym świecie. Dam ci moc i siłę, nikt cię nie pokona.
-Jak?- zrozumiała, gdy tylko popatrzyła mu w oczy. Poczuła Kim był i jaką cenę musi zapłacić za tę potężną moc. Musi mu oddać swoją krew, a On uczyni ją podobną do Niego. Mimowolnie dotknęła ręką szyi. Uśmiechnął się:
-Ponad złem, dobrem, życiem, śmiercią... Musisz mnie tylko do siebie zaprosić... Dać siebie... I nie będzie jak dawniej...
Odpowiedź z Cytatem
  #10  
stare 11-11-09, 10:57
liidzia liidzia jest nieaktywny
Banned
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 14
Zdjęcia: 15
Żądza krwi

Albin - 24letni mieszkaniec Warszawy. Z zawodu informatyk, chociaż na co dzień pracuje w firmie ubezpieczeniowej. Był kiedyś zaręczony, aktualnie kawaler. Mieszka na Pradze ze swoim najlepszym przyjacielem Kevinem. Z pozoru dwóch przystojnych kawalerów, którym do szczęścia brak tylko kobiety, jednak pozory mylą. Kto by pomyślał, że tych dwoje przystojniaczków to tak naprawdę wampiry. Za dnia zwykli ludzie, zajęci pracą, życiem osobistym i rozrywkami. Nocą natomiast, żądne krwi wampiry, które nie spoczną póki nie zasmakują czyjejś krwi. Albin zawsze wybierał swoje ofiary przypadkowo, chociaż przeważnie były to kobiety. Nigdy nie zwracał uwagi czy spija krew z ponętnej blondynki czy szkaradnego rudzielca z piegami na nosie. Interesowało to tylko to czerwone "coś" co krążyło im w żyłach. Podczas jednej z krwistych wypraw Albin poczuł coś dziwnego. Tego dnia krew smakowała inaczej. Była inna, słodsza, smakowała podobnie do owocowych drinków, które zwykł pić w barze niedaleko pracy. Niestety poczuł jej smak dopiero w domu. Czuł go aż do następnego dnia w nocy. Nie chciał już innej krwi. Czuł, że to była ta jedyna, że za wszelką cenę musi mieć albo ją albo jej właścicielkę. Tylko kim ona była? Przecież nie zna nawet adresu, już nie mówiąc o tym, że nie pamięta gdzie był poprzedniej nocy. Pozostał tylko ten smak, ten cudowny słodki smak w ustach. Nigdy wcześniej nie czuł czegoś takiego. Postanowił smakować okoliczną krew aż ją znajdzie. Od domu do domu, od jednej szyi do drugiej, będzie pił tak długo aż znowu poczuje ten smak. Zaczął od tego dnia, odwiedził kilkanaście domów. Miał dość! Żadna z tych krwi nie smakowała mu tak jak kiedyś. Nie miał na nie najmniejszej ochoty, ale obiecał sobie, że się nie podda. Poświęci się, by tylko ją odnaleźć. Sam już nie wiedział na czym zależy mu bardziej - na krwi czy na jej właścicielce. Każdej nocy szukając jej bez skutku , zaczął powoli tracić nadzieję. Odwiedził jeszcze tylko mały domek na uboczu, prawie nie zauważalny i poczuł to. Znowu. To była ta krew! Smakowała jeszcze lepiej niż poprzednim razem. Znalazł ją! Znalazł! A ona się przebudziła... przestraszyła się go, ale kiedy zobaczyła jak na nią patrzy, zrozumiała, że nie zrobi jej krzywdy. Bez żadnych pytań, bez słów wyjaśnienia przytuliła się do niego i zasnęła w jego ramionach. On czuł to samo. Nie potrafił zasnąć, cały czas zadawał sobie pytanie czy można zakochać się od pierwszego wejrzenia. Czuł się szczęśliwy. Zastanawiał się jak dalej będzie wyglądać jego życie, myślał o niej, o nich, o ich wspólnym życiu. Był gotów nawet na dziecko. Podczas tych rozmyślań poczuł się zmęczony, zasnął. Obudziła go żądza krwi. To uczucie było tak silne, że nie czuł się sobą, nie myślał trzeźwo. Zauważył, że w jego ramiona wtula się pewna kobieta. Nie wytrzymał, wyssał z niej całą krew. I tak znowu zasnął... Obudził go pierwszy promyk słońca. Był ranek - już nie był wampirem, tylko człowiekiem. Zobaczył ją, zakrwawioną w jego ramionach. Zrozumiał. I choć łzy spływały mu po policzkach wiedział, że to jego wina. Tej nocy stracił cały sens swojego życia, tą jedyną, której przecież tak długo szukał. Próbował ją uratować, ale było już za późno. Ona już nie żyła. Umarła w jego ramionach, dopiero wtedy zauważył jaka była piękna. Położył ją do łóżka, pocałował i wyszedł. Nie wrócił już nigdy. Nikt o nim nie słyszał, nikt go nie szukał, nikt go nie widział. Nigdy...
Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
KONKURS "Owocowe rymowanki" - ZAKOŃCZONY! admin ZAKOŃCZONE KONKURSY 75 30-07-10 12:49
KONKURS "Przyciągnij sukcesy z pasją" - ZAKOŃCZONY! admin ZAKOŃCZONE KONKURSY 30 19-04-10 22:39
KONKURS "I wciąż go kocham" - ZAKOŃCZONY! admin FACECI A URODA 44 23-02-10 23:21
KONKURS "Pocałunek wampira" - ZAKOŃCZONY! admin PIĘKNY UŚMIECH 46 21-12-09 09:20
KONKURS "Zaklęci w czasie" - ZAKOŃCZONY! admin ZAKOŃCZONE KONKURSY 17 11-12-09 08:16


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 20:47.

Popieram Internet Bez Chamstwa

© iBeauty programowanie Conor s.c.
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2012, Jelsoft Enterprises Ltd.
Tłumaczenie: vBHELP.pl - Polski Support vBulletin