
11-12-09, 11:37
|
 |
Administrator
|
|
Zarejestrowany: May 2009
Posty: 831
|
|
KONKURS "Pocałunek wampira" - ZAKOŃCZONY!
Mamy do rozdania 5 egzemplarzy kolejnej części sławnej kryminalno-fantastycznej powieści Charlaine Harris "U martwych w Dallas", na podstawie której nakręcono nominowany do Złotych Globów serial „Czysta krew”.
Wystarczy, że napiszesz krótkie opowiadanie o pocałunku wampira i zamieścisz je w tym wątku jako kolejny post.
Konkurs trwa od 11 grudnia 2009 do 18 grudnia 2009 r.(włącznie).
|

11-12-09, 19:56
|
|
Member
|
|
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 80
|
|
|
Moja historia
Poznałam go , był inni niż chłopcy w moim wieku i może to mnie w nim tak pociągało.Na początku strałam się go unikać bo niby jak: ja kujon jakich mało i on pan luzak mielibyśmy być parą. To się normalnym ludzion nawet nie śni a co dopiero jeśli by to stalo sie faktem.Unikałam go , lawirowałam bocznymi ścieżkami ale on jakoś dziwnie zawsze stawał na moje drodze.Przekonywał, tlumaczył, roztaczał wizję no i w końcu uległam bo jak tu się oprzeć ...czarowi wampira.Jego pierwszy wampirzy pocałunek czuję do dziś na swej szyi, nawet teraz po tak długim czasie umie odtworzyć wszystkie szczególy.Żyje ale co to za życie kiedy twoja największa miłość przeżyje mnie o setki lat a ja tęsknie za nim nawet wtedy kiedy nie widze go sekundę. Jakoś mój ukochany nie chce mnie uczynić wampirzycą a przecież to takie proste, wystarczy jeden wampirzy pocałunek za dużo. Jednak myślę,że go przekonam bo cóż jest warte życie w pojedynkę nawet wtedy kiedy jest się wampirem?
|

11-12-09, 22:22
|
|
Junior Member
|
|
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 28
|
|
|
Całuję, tańcząc w twoim świecie
To nie prawda, że wampira poznasz po zapachu, bladej skórze czy czerwonych oczach. No… może nie od razu. Co więcej, Ty sam nie możesz być pewien, czy nim nie jesteś. Ale przecież nie masz zbyt wielu okazji, by to sprawdzać. Więc żyj sobie swoim spokojnym życiem. Wszystko we Wszechświecie ma precyzyjnie określony czas. Twój pewnie jeszcze nie nadszedł.
Jednak ja zostałam poddana próbie. Moment, w którym poczułam jego oddech na mojej twarzy, w głębi jego pięknych oczu ujrzałam coś, co nie jest możliwe do zobaczenia na Ziemi - wiedziałam, ON jest inny, on jest wybrany.
Przestałam czuć się „inna”, wreszcie pasowałam do czegoś. Czekałam na każde spotkanie, podniecało mnie, że różnił się tak bardzo od reszty facetów. I kiedy pytając mnie, czy jestem pewna, czy nie chcę się wycofać, całował jak nikt dotąd, byłam przesiąknięta ciepłym szczęściem krwi spływającej po moim ciele.
Bez względu na wszystko zdecydowałam się- chcę czuć TO po wieczność, po kres kresów. A moje istnienie nie skończy się nigdy. Niebawem ujrzałam zupełnie inny świat. I z każdym mijającym stuleciem jestem tak samo spragniona…
|

11-12-09, 22:42
|
|
|
|
Ten pierwszy... Wampirzy
Ideał chłopaka. Od zawsze mi się podobał. No ale ja taka cicha i spokojna, a on najbardziej znany w szkole. Kiedy przechodził obok mnie spuszczałam wzrok. Ale któregoś razu mnie zatrzymał. I odtąd moje życie się zmieniło. Nigdy nie zapomnę pierwszego pocałunku z nim. Nazywamy go "wampirzym". Czuć było, że oboje jesteśmy go spragnieni jak wampir krwi. Każdy kolejny jest taki sam. Tak samo kradziony z ust drugiej osoby jak ten pierwszy, bo boimy się siebie utracić. Wiem, że już zawsze w naszych sercach będzie mieszkał "wampirzy" pocałunek i będzie jak wampir wysysał z nas życie w chwili, w której nie będziemy mogli być razem.
|

11-12-09, 23:00
|
|
|
|
Szczęśliwy koniec
Na całym ciele czuje dreszcze, strach paraliżuje mnie tak, że nie mogę wykonać najmniejszego ruchu, moje ciał przestaje słuchać tego co podpowiada mu umysł! Uciekaj! Krzyczy wszystko we mnie ale uciec nie mogę... On podchodzi wolno co raz to bliżej, uśmiecha się widząc mój strach. Patrzę na jego szalone oczy pełne ognia, usta czerwone, zastanawiam się kto padł przedemną ofiarą! Jest blisko, bliżej słyszę jego oddech! To konie! Czuję na szyi jak delikatnie dotyka mojej skóry, zaczyna delikatnie kąsać! Bawi się ze mną, chce abym walczyła, ja nie mam siły! Jego zęby wbijają się w skórę, boli! Chcę krzyczeć lecz wreszcie odzyskuję władzę nad własnym ciałem. Zrywam się z krzykiem i co widzę? Nademną siedzi kot i delikatnie łapką drapie mnie w szyję... Uffff zasnełam na kanapie, jak dobrze, że to był tylko sen! Ale jaki realistyczny, ile strachu się najadłam... Zapomniałam, że Mycha- moja kotka nie dostała kolacji! No tak, sama się dopomniała, dawno nikt mnie tak nie wystraszył...
|

12-12-09, 00:01
|
|
Member
|
|
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 90
|
|
|
komisariat... część druga.
POZAKONKURSOWO - część pierwsza znajduje się tu:
http://ibeauty.pl/vbulletin/showthre...=1285#post1285
Kapitan – niemożebnie zdenerwowany niespodziewanie bijącym sercem (które bić zdecydowanie nie powinno) i lekką raną na szyi (nie chciała się zagoić) poszedł do gabinetu. W spokoju wyrosłym z peerelowskiego wystroju najpierw się wyciszył, potem zaś sięgnął do czeluści szafy i wyjął butelkę wódki. Zdawał sobie sprawę, że to dość plebejskie, ale nie miał jakoś ochoty ugiąć się pod nowymi alkoholowymi zwyczajami.
Przy 3 setce świat się uspokoił. Kapitan po drobiazgowej analizie stwierdził, że większość rzeczy sobie wymyślił. Przy 4 zaś nabrał odwagi by zejść do prosektorium i przeanalizować sytuację.
Było pusto, o 16-tej wszyscy wybiegali z tego policyjnego przybytku. Obcasy stukały, niebieskie światło lekko zmrażało i tak chłodną atmosferę. Wszedł do sali z ciałami, poszukał nazwiska na drzwiczkach i wyciągnął ciało. Powoli ściągnął prześcieradło…
- Kochanie, myślałam, że szybciej zabierzesz mnie od tych sadystów. Będę miała blizny! – powiedziała siadając. Kapitan nie odpowiedział, bo jakoś nie mógł.
– No chodź do mnie, tęskniłam… - wymruczała, przyciągając go do siebie i dotykając fioletowymi ustami jego ust. - Piłeś? No wiesz co, jak mogłeś???
|

12-12-09, 13:40
|
|
Member
|
|
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 86
|
|
|
Pocałunek wampira mi się marzy,
by zbliżył usta do mojej twarzy,
a potem tam głowę schylał,
gdzie znajduje się moja szyja,
ten dreszcz emocji przeżyć chcę
i o wampirze po nocach śnię,
być może kiedyś spotkam wampira
który w mą szyję będzie się wpijał!
|

12-12-09, 14:50
|
|
Junior Member
|
|
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 28
|
|
[QUOTE=ewanna;3392]POZAKONKURSOWO - część pierwsza znajduje się tu:
http://ibeauty.pl/vbulletin/showthre...=1285#post1285
Jeśli się nie pogniewasz ewanna, to dopisałam pozakonkursowo do Twojej opowieści:
Blady świt delikatnie otulał zarys drzew za oknem, widać, że zapowiada się piękny dzień.
Kapitan obudził się niedługo potem. Nie odpoczął. Zerwał się z łóżka i nerwowo zaczął się ubierać.
- Co ta cholera znowu wymyśliła? Nie może ot tak sobie chodzić po świecie, zwłaszcza teraz!
------------
Oczywiście szybko rozpętała się afera. Co stało się ze zwłokami?! Tylko Kapitan gorzko uśmiechał się pod nosem. Głupcy…
A więc to jednak była ona, dotrzymała obietnicy, wróciła. Zaczął się zastanawiać, czy powiedzieć jej, że on już od kliku lat jest nieumarłym. Nie, nic nie powie. Niech szlag to trafi!
Wybiegł najszybciej jak umiał z budynku, wpadł do domu trzaskając drzwiami, żona podskoczyła na krześle, ale ta druga siedziała niewzruszona. Odwróciła lekko głowę. Wyraz jej oczu nie mówił nic.
- Zaprosiłam znajomą, poznajcie się… - powiedziała żona, z lekkim zażenowaniem poprawiając apaszkę na szyi.
|

13-12-09, 01:04
|
|
|
|
Pocałunek
Moje usta zaczęły całować tego całkiem obcego mężczyznę. Mój pocałunek był rozpaczliwy i przepełniony smutkiem. Kiedy się od niego oderwałam uświadomiłam sobie co zrobiłam.
- Przepraszam - tylko tyle udało mi się wydobyć z zaciśniętego od łez i wstydu gardła. Zaczęłam biec myśląc, że nikt mnie nie dogoni. Myliłam się...Mężczyzna w mgnieniu oka, niczym ptak, znalazł się przy mnie i zatrzymał.
-Nic się nie stało...przecież nic się nie stało! - powiedział. Otworzyłam usta, żeby coś powiedzieć, ale On natychmiast zamknął je swoimi. Może to dziwne, ale jego pocałunek ukoił nieco mój ból i wywołał dziwne uczucie, coś pomiędzy ekstazą, a zaciekawieniem. Przylgnęłam do Niego i pomyślałam: "Żeby ta chwila trwała wiecznie..."
- Wieczność to złudzenie - odpowiedział, jakby czytał w moich myślach.
- A jednak o niej marzę... - wyszeptałam
- Uważaj, marzenia czasem spełniają się!
- Nie boję się - odpowiedziałam hardo.
Popatrzył na mnie przenikliwie, nachylił się i pocałował. Usta miał miękkie, ciepłe, pachnące kardamonem i takie słodkie, takie słodkie ...jak krew.
|

15-12-09, 21:23
|
|
|
|
To był wieczór mroczny, a za oknem kłębiła się mgła gęsta,
W drzwiach stanął on, a na jego twarzy rysowała się zemsta...
Kły jego świeciły w blasku księżyca, jak dwa sople lodu
Dotyk miał zimny, a jego oddech był dawką dodatkowego chłodu.
Złapał mnie za ramię, odchylił głowę i zbliżył się szepcząc do ucha
- Za chwilę poczujesz, co znaczy, gdy zamiast bicia serca jest pustka głucha.
Poczujesz co znaczy żyć nocą, a w dzień być tylko cieniem
Zobaczysz, co znaczy, żyć tylko wspaniałym wspomnieniem.
Wbił mi wtedy w szyje swe kły, a ja osunęłam się na ziemię,
Gdy się obudziłam on zniknął i zostało tylko samo wspomnienie...
|
| Narzędzia wątku |
|
|
| Wygląd |
Wygląd liniowy
|
Zasady postowania
|
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów
HTML kod jest Wyłączony
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 20:47.
|