ZAREJESTRUJ SIĘ
|
ZALOGUJ
TESTY KOSMETYKÓW ROZRYWKA KONKURSY FILMY E-MAGAZYN
 
  #1  
stare 22-11-09, 08:30
Avatar admin
admin admin jest nieaktywny
Administrator
 
Zarejestrowany: May 2009
Posty: 831
Zdjęcia: 287
Exclamation KONKURS "Zaklęci w czasie" - ZAKOŃCZONY!

Na ekrany kin wchodzi właśnie film na podstawie bestsellerowej powieści "Zaklęci w czasie", a my mamy do rozdania 5 egzemplarzy tej książki!

Zadanie konkursowe polega na napisaniu krótkiego opowiadania o miłości (do 1000 znaków) i umieszczeniu go w tym wątku jako kolejny post.

Zapraszamy wszystkich do romantycznej przygody!

Konkurs trwa od 23.11. do 7.12.2009 r. (włącznie).
Odpowiedź z Cytatem
  #2  
stare 23-11-09, 15:38
bethan bethan jest nieaktywny
Junior Member
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 28
Przed końcem dnia

Deszcz uderza o szyby. Jest letni, ciepły, zapłakany dzień. Jak rzadko jest sama w domu, spogląda w odbijającą się w zimnej szybie twarz.
Mimo targającego nią smutnego wzruszenia – jest szczęśliwa. I wdzięczna.
Za wszystkie wspaniałe lata, które spędziła z tym wyjątkowym człowiekiem, którego ręce były zawsze ciepłe miłością, pragnące Jej dotyku i niewymownie czułe w każdym geście.
Mimo wszystkich zrządzeń, jakie stawiał im na drodze los – byli dla siebie zawsze tymi jedynymi, ukochanymi. Każdy dzień rozłąki stawał się nie do zniesienia, każdy powrót był ogromną radością.

Aż do tej ostatniej podróży.

Czeka, kiedy znowu się spotkają…

Widzi z daleka znajomą sylwetkę. To syn, tak podobny do swojego ojca. Serce zaczyna bić szybszym rytmem. To ten szczególny dar, jaki wyrósł z ich miłości.
Nie czeka wcale na koniec.
Odpowiedź z Cytatem
  #3  
stare 23-11-09, 22:04
Magic18girl Magic18girl jest nieaktywny
Junior Member
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 12
Zdjęcia: 9
Miłość Ponad Wszystko

Diana była pogodną szczupłą i ładną dziewczyną,lubiana przez wszystkich lecz czuła się nie rozumiana przez chłopaków i była pewna że nigdy nie znajdzie tego jedynego.Miała tylko ojca ponieważ mama zmarła gdy Diana miała zaledwie 8 lat.Bardzo przeżyła jej śmierć ale pociesza ją miłość Taty i jego wsparcie.Chodziła do liceum plastycznego,miała niezwykły talent który rozwijała z każdym dniem.Jej pokój wypełniał portrety mamy która miała na nich piękny uśmiech i błysk w oczach.W środę po lekcjach Diana jak zwykle wracała do domu zatłoczonym autobusem ale w życiu nie pomyślała że tam spotka swoje szczęście.Gdy samotnie patrzyła przez okno na drzewa koło niej usiadł chłopak ...
-Piękna
-słucham??
-Piękna ta kobieta której portret masz na kolanach
Laura zaniemówiła..
-Jest bardzo podobna do Ciebie,czy to Twoja starsza siostra?
Laura nieśmiało potrząsnęła głową
-Nie,to moja mama
-Masz piękną mame wygląda jak prawdziwy Anioł
Laura miała łzy w oczach i z trudem oznajmiła że jej mama już jest Aniołem,zakłopotany chłopak przeprosił Laure tłumacząc się że nic niewiedział.Ich rozmowa trwała przez całą droge do domu,oboje znaleźli w sobie zrozumienie lecz niestety autobus zbliżał sie do przystanku Laury,niechętnie wstała,lecz nieznajomy wstał za nią i z uśmiechem oznajmił że jest jej nowym sąsiadem.Laure bardzo to ucieszyła,bo wiedziała że ma świetnego towarzysza do rozmów i to tak blisko.Jack bo tak miał na imie chłopak,codziennie odwiedzał Laure,zapraszał ją do kina,na spacery i na kolacje.Na jednej z kolacji wyznali sobie miłosć,czuli szczęście jakiego dotąd nie znali.Po paru miesiącach zaplanowali ślub,wszystko było gotowe lecz Diana miesiac przed własnym ślubem bardzo źle się czuła,ciągle mdlała,nie miała smaku na jedzenie,nic ją nie cieszyło.Leżała w szpitalu a przy niej był Ojciec i Jack.Okazało się że Laura ma raka i prawdopodobieństwo na to że umrze przed ślubem było bardzo duże.Nikt wcześniej nie wykrył u niej raka a teraz było już za późno.Największym bólem było to że mama Laury także zmarła na raka.Świat Laury się zawalił,lecz Jack się nie poddawał.Jego miłość była tak wielka że próbował wszystkiego lecz gdy zrozumiał ze to już nic nieda postanowił przynajmniej spełnić ostatnie życzenia Laury.Wzięli ślub, co prawda w szpitalu ale Laura mogła spokojnie umrzeć ze świadomoscią że miała wspaniałego męża i Ojca...
Odpowiedź z Cytatem
  #4  
stare 28-11-09, 13:55
ocieraczek78
Guest
 
Posty: n/a
Marek i ja

Marka poznałam podczas wakacji u Cioci w Niemczech. Był starszy o siedem lat i od pierwszego wejrzenia zafascynował mnie swoją postawą mężczyzny spokojnego i zaradnego oraz poczuciem humoru. Dla dwudziestoletniej dziewczyny z Polski taki ktoś był wyśnionym księciem, nocami popłakiwałam i nie zrobiłam niczego w kierunku ukazania moich uczuć. Najwidoczniej los jednak nas połączył, bo Marek nie mógł obronić się od strzały amora i przed końcem wakacji byliśmy zakochani jak Romeo i Julia. Miłość jest najsilniejszym uczuciem i przeniosła serce Marka z powrotem do ojczyzny.
Ślub braliśmy w pięknym kościele, była ponad setka gości, w podróż poślubną wyjechaliśmy do Hiszpanii, Marek kupił małe mieszkanie. Mieliśmy do siebie całkowite zaufanie i było nam naprawdę jak w bajce do czego przyczyniła się nasza nowonarodzona córeczka. Bajka się skończyła, król stał się pracującym mężem, a królewna gospodynią domową. Czar prysnął, ale nadal się kochamy...
Odpowiedź z Cytatem
  #5  
stare 02-12-09, 22:10
fenoloftaleina
Guest
 
Posty: n/a
...a gdybyśmy się nidgy nie spotkali...

Wybrzeże Chorwacji, wrzesień 1997 rok

Spacerowała brzegiem Adriatyku. Było późne popołudnie, słońce zmierzało ku morzu, oblewając krajobraz ciepłym światłem. Początki jesieni na dalmatyńskim wybrzeżu zawsze były piękne… a poza tym to przecież we wrześniu poznała Tino... Teraz, po takim czasie wspomnienie lata, gdy jako nastolatka, wyjechała z rodzicami na zagraniczne wakacje i zakochała się w Nim, wydawało się nierealne. Po 1989 roku już nigdy Go nie widziała, listy od niego przestały przychodzić wraz z nastaniem wojny w Chorwacji. Ale wiedziała, że Tino nie zginął, nadal żył w jej sercu niczym bohater bajek z dzieciństwa. A teraz… spacerowała ze swoim mężem, którego poznała gdy po latach przyjechała tu, szukać swojej pierwszej miłości. Cóż za ironia losu…
Nagle coś ją wyrwało z rozmyślań i… zobaczyła zbliżającą się z naprzeciwka postać. To było On. Ukochany mężczyzna, spełnienie jej marzeń , wszystkie jej smutki i radości, cały jej świat. Tak… To był Tino… Szedł z kobietą, ale jego zielone oczy wpatrywały się w nią i przez te kilka chwil, zobaczyła w nich cały ocean smutku i tęsknoty… już wiedziała, że przez te wszystkie lata cierpiał tak samo jak ona.
Przez jedną krótką chwilę w wieczności poczuli spełnienie.

A później każde odeszło w swoją stronę nie mówiąc nic. Jedynie ich myśli były wspólne…
Odpowiedź z Cytatem
  #6  
stare 03-12-09, 17:04
Avatar elektricgirl
elektricgirl elektricgirl jest nieaktywny
Senior Member
 
Zarejestrowany: Nov 2009
skąd: Warszawa
Posty: 292
Zdjęcia: 32
Wyślij wiadomość poprzez Skype™ do elektricgirl
burza namiętności

Stała wśród gromady ludzi chroniących się pod dachem sklepu obuwniczego. Tak jak inni nie spodziewała się tej ulewy - cholera ze tez dziś- miała wybrać się na imprezę przy plaży-z imprezy nici. Nagle trzasło- wszędzie zapanował pól mrok, wszystkie latarnie, witryny, straciły swój blask. -jeszcze tego brakowało żeby nie było prądu dziś wieczór-pomyślała.
Szarpnęło nią, ktoś mocno i zdecydowanie ja pociągną, nie widziała kto. Wyciągnięta na ulewę... weszli do małej uliczki. W końcu przyciągną ja do siebie tak ze mogła zobaczyć jego twarz...mokrą od ulewy, z co najmniej dwudniowym zarostem, a mokre kosmyki opadały mu na oczy.
-nie mogłem już dłużej wytrzymać, musiałem wróci do ciebie!
-co ty robisz? miałeś robić ta swoja karierę...
-Nie chce, chce ciebie i dłużej nie wytrzymam jeśli mnie nie pocałujesz!
Stali w ciemnej uliczce w strugach deszczu, co raz niebo rozjaśniał piorun i można było wtedy dostrzec ich w namiętnym uścisku, zaspokajających swoje pragnienia siebie na wzajem.
Odpowiedź z Cytatem
  #7  
stare 04-12-09, 20:04
caparica caparica jest nieaktywny
Banned
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 32
Zdjęcia: 12
Zbliżały się święta Bożego Narodzenia. Światła centrum handlowego i wszechobecne kolędy zaczynały mnie męczyć, tak więc kwiaciarnia wydawała się dogodnym punktem na ukoronowanie polowania na podarunki. Mimo, iż dookoła krzątało się pełno ludzi, zewsząd atakowały slogany wyprzedaży i obrazki świętego Mikołaja, atmosfera w małej kwiaciarni wydawała się pozostać nieskażona otaczającą ją komercyjną atmosferą. Do tego zapach świeżych kwiatów, niczym butellki najlepszych perfum, wolno otaczał zmysły po czym wprawiał w znakomity relaksujący trans. Obejrzawszy się dookoła pięknych roślin, nie spostrzegłam że zza lady wynurzył się właśnie sprzedawca. Musiał obserwować mnie przez chwilę kiedy cieszyłam oczy różnorodnością kwiatów, bo zagadnął:
,,To lilie. Piękne, prawda?"
Zaskoczona spokojnym, męskim głosem szybko odwróciłam się napotykając piękne orzechowe oczy wgapione wprost w moje, jakby wiedziały, że się spotkają... Mężczyzna, odłożył doniczkę, którą właśnie trzymał w ręku i oparł głowę o ręce na ladzie, jakby czekał na moją reakcję. Z początku jego zrelaksowana postawa wydała mi się dziwna, lecz spostrzegłam, że stojący przede mną, ubrany w granatowy sweter mężczyzna jest nieziemsko czarujący tak właśnie na mnie spoglądając.. speszyłam się i próbując ratować się z opresji i ukryć przed zabójczym spojrzeniem przystojnego sprzedawcy chwyciłam doniczkę z kwiatem jaśminu i kładąc ją na ladzie zaczęłam gorączkowo szukać portfela w torebce. Potem nie działo się nic - ku mojemu zaskoczeniu, zapłata przebiegła szybko, bezkolizyjnie i bez komentarza lub jakiejkolwiek innej formy rozmowy z obu stron. ,,Ale ja głupia!" pomyślałam wychodząc z kwiaciarni - ,,on się na pewno normalnie zachowywał, może mu się nudziło to zagadał, a ja od razu myślałam, że chodziło o mnie..".
Jednak przez całą drogę do domu, Pan Jaśmin nie dawał mi spokoju... krzątał się gdzieś pomiędzy myślami o świętach a kolejnym egzaminem, nagle dawał o sobie znać podczas rozmowy z koleżanką. Po powrocie do domu i postawiwszy przepiękny okaz roślinki na oknie, zauważyłam niewielką kartkę papieru złożoną na pół, w kolorze rozbielonego różu..
,,Daj się poznać'' widniał napis a pod nim krótki adres email
. Przez kilka godzin biłam się z myślami próbując ukryć entuzjazm ,,Wiedziałam wiedziałam!" zdawało się krzyczeć serce. Wkońcu jednak postanowiłam, że dam Panu Jaśminowi znać dopiero po tygodniu. ,,A niech żyje w niepewności".
Na pierwszym spotkaniu dostałam od niego lilie. Kiełki naszej przyjaźni szybko zakwitły poczkując piękną, dojrzałą miłościa....
Ostatnio na urodziny również dostałam od niego lilie.. a w jednej z nich ukrywał się pierścionek...
Moja wielka pierwsza miłość oczarowała mnie intensywnością barw dnia, od liliowego optymizmu poranka po niecierpliwość fioletu w południe i ogrom błękitu radości pod wieczór. Nauczyła troski, cierpliwości, zrozumienia, do dziś odczuwam ślad sentymentu myśląc tamtym dniu - wyczuwam w powietrzu zapach jaśminu, który zawsze już będzie mi się z Nim kojarzył...
Odpowiedź z Cytatem
  #8  
stare 05-12-09, 11:01
Avatar jantarek
jantarek jantarek jest nieaktywny
Senior Member
 
Zarejestrowany: Nov 2009
skąd: okolice Kraśnika
Posty: 1 109
Zdjęcia: 10
Nie tylko Shrek i Fiona...

Za górami z betonu, za lasami sklepów, żył Książę. Był wysoki, przystojny, miał piękne, mądre oczy i złośliwą matkę. Nie opuszczał klapy od sedesu i nie znał Freuda. Lubił piwo, paluszki i samochody. Nie chodził do teatru, nie lubił muzyki klasycznej, znał za to wszystkie zespoły disco polo. Królewna właśnie została magistrem, czytała ambitne książki, oglądała wybitne kino i miała duże szanse na zostanie snobką. On był sam, ona sama, w małym królestwie musieli się spotkać. I mineliby się bez słowa, gdyby nie Wróżka, która pędząc na stalowym rumaku ochlapała ich od stóp do głów. A On jej pomógł. Nie było gromu z nieba, nie zadrżała ziemia, nie pojawiła się tęcza, ani romantyczne opady śniegu. Żadne takie. Królewna doświadczyła zwykłej, ludzkiej życzliwości, co ujęło ją bardziej niż cokolwiek. Poznała dobrego, uczynnego człowieka, szarmanckiego i miłego. Z tym czymś, czego się szuka u mężczyzny. Spotkali się znowu, porozmawiali, poznali się bliżej. Czuła, że nie jest idealny, genialny, ani wściekle bogaty. Nie ma nawet białego konia w garażu. Marny z niego Książę. Trudno. Nie wyobraża sobie już bez niego życia. Trzeba mu znaleźć inną rolę. Może Mąż?
Odpowiedź z Cytatem
  #9  
stare 05-12-09, 11:25
hipcio2
Guest
 
Posty: n/a
Serce nie Sługa

Magda była studentką o nieprzeciętnej urodzie i dużym wdzięku. Pewnego dnia w klubie wzbudziła zainteresowanie mężczyzny. Nie tańczył i cały czas ukradkiem ją obserwował. Był nieśmiały, ale wydał się sympatyczny, zdobyła się na odwagę, podeszła do niego i zaczęła rozmowę.
Okazało się, że Michał to inteligentny, ciekawy świata chłopak. Mieli wiele wspólnych tematów, oboje interesowali się kinem i teatrem. Z każdą chwilą byli sobie bliżsi.
Latem wyjechali na wspólne wakacje podczas których Magda odkryła, że Michał ją oszukuje. Przyłapała go na braniu narkotyków. Natychmiast wyjechała, chciała o nim zapomnieć, ale nie potrafiła. Postanowiła jednak zawalczyć. Wyznała że bardzo go kocha i chce pomóc mu wydostać się z nałogu. Michał także zapewnił ją o swojej miłości. Obiecał, że podejmie leczenie i rzuci nałóg.
Na przekór wszystkim, Magda postanowiła mu zaufać. Są szczęśliwym małżeństwem od 10 lat.
„Serce nie sługa - miłości się nie wybiera, to ona wybiera nas”.
Odpowiedź z Cytatem
  #10  
stare 06-12-09, 00:37
Enchanted
Guest
 
Posty: n/a
Miłość silniejsza niż śmierć.

Idę donikąd, trzymając w dłoni swoje zakrwawione, zranione serce.

Przekraczając metalową bramę cmentarza, uśmiechnąłem się. Lubiłem to miejsce spowite nocą, które oświetlone było pojedynczymi latarniami bądź zniczami, które zdobiły najprzeróżniejsze nagrobki. Podchodząc do czarnego marmuru, ścisnąłem mocniej bukiet orchidei. Kwiatów, które ona tak strasznie mocno kochała. Położyłem je na płycie, odchodząc kilka kroków w tył. Kochałem obserwować myślami wyobraźni jej uśmiechniętą, promienną twarz, która była niczym twarzą Anioła. Kochałem Ją. Jej długie, kasztanowe, kręcone włosy, kilka piegów, bystre fiołkowe tęczówki, pełne wargi; dziecinność, którą potrafiła zarażać wszystkich dookoła, ale również odpowiedzialność, którą nigdy nie pogardziła; dumę i ambicję również kochałem, dzięki czemu to zawsze ja wyciągałem do Niej dłoń, ucząc się prostego słowa „przepraszam”. Kochałem w Niej również wszystkie wady, których było tak strasznie mało. Kochałem, kocham i będę kochał w Niej wszystko, bo była, jest i będzie miłością mojego życia, mimo tego, że Bóg powołał ją tak szybko. Najwidoczniej potrzebny był Anioł, którym bez wątpliwie była..
Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
KONKURS "Owocowe rymowanki" - ZAKOŃCZONY! admin ZAKOŃCZONE KONKURSY 75 30-07-10 12:49
KONKURS "Przyciągnij sukcesy z pasją" - ZAKOŃCZONY! admin ZAKOŃCZONE KONKURSY 30 19-04-10 22:39
KONKURS "I wciąż go kocham" - ZAKOŃCZONY! admin FACECI A URODA 44 23-02-10 23:21
KONKURS "Pocałunek wampira" - ZAKOŃCZONY! admin PIĘKNY UŚMIECH 46 21-12-09 09:20
KONKURS "Opowiadanie o wampirach" - ZAKOŃCZONY! admin PIĘKNY UŚMIECH 23 21-11-09 00:39


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 20:49.

Popieram Internet Bez Chamstwa

© iBeauty programowanie Conor s.c.
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2012, Jelsoft Enterprises Ltd.
Tłumaczenie: vBHELP.pl - Polski Support vBulletin