jutro jade z moim chlopem i jego rodzicami<ratunku,pierwszy taki wyjazd,czuje ze bede sie zachowywala jak dzikus i dziwolag-nie jem zadnych surowek na ten przyklad> do ich domku na wsi i przygotowuje kosmetyczke.juz musialam wziac najwieksza jaka mam,oto co tam wpycham:
-krem matujacy
-krem natluszczajacy
-platki kosmetyczne
-opakowanie podrozne zelu pod prysznic<urocze z rossmana dla malych ksiezniczek z brokatem,szal!>
-malutka paste do zebow<mam tego tysiace w chalupie>
-szczotka do zebow
-maly balsam do ciala w spreju

'cztery pory roku' calkiem fajnie nawilza o dziwo
-przeleje do malej buteleczki troche plynu do demakijazu
-do kolejnej buteleczki wtlocze zel do mycia twarzy
-saszetke jakiegos szamponu
-podklad
-pomadke
-blyszczyk
-kilka szminek

-tusz do rzes
-tusz do kresek
-kilka cieni..
-roz
-puder
-antyperspirant
-deodorant
-probki z perfumami<nie bede handlowac nimi na wsi,tylko sama uzyje

>
-chusteczki odswiezajace
-chusteczki zwykle
ratunku,kilka dni a tyle rzeczy tzeba zabrac,zapewne o czyms zapomnialam i tak

-