
05-05-11, 10:11
|
 |
Administrator
|
|
Zarejestrowany: May 2009
Posty: 831
|
|
Nowy konkurs - Lysalpha SVR
Zapraszamy Was do kolejnego konkursu, w którym możecie wygrać bardzo skuteczne dermokosmetyki do cery trądzikowej, tłustej i mieszanej z linii Lysalpha SVR. W skład każdego z 10 zestawów wchodzą: Krem Matujący i Woda Micelarna.
Polecamy na lato!
Zadanie konkursowe polega na napisaniu, jak radzisz sobie z niedoskonałościami skóry, i wstawieniu poniżej (max. 10 zdań).
Szczegóły konkursu na: http://ibeauty.pl/artykuly,3,51,1621...y-lysalpha-svr
Zapraszamy!
|

05-05-11, 10:38
|
|
Member
|
|
Zarejestrowany: Apr 2011
skąd: Lublin
Posty: 34
|
|
Posiadam cerę mieszaną, ze skłonnością do trądziku, więc muszę sobie jakoś niestety z tym radzić. Przez wiele lat zmagania się z tym problemem próbowałam różnych metod na pozbycie się krostek i nagle wyskakujących pryszczy,niestety z mizernym skutkiem, ponieważ krostki albo znikały na chwilę,albo wracały z podwójną mocą... W końcu postanowiłam zrezygnować z kosmetyków do twarzy zawierających alkohol-aby nie przesuszać skóry- i szukałam tylko takich w co najmniej 80% naturalnych. Zaczęłam też myć twarz zwykłym mydłem- to nieprawda,że przesusza twarz, to tylko początkowe wrażenie- oraz więcej jeść owoców i warzyw, ponieważ "jesteśmy tym co jemy". Nie ma co się oszukiwać,ale żaden kosmetyk nie pomoże,kiedy człowiek odżywia się w fast foodach, wszystko słodzi,a na deser zamiast owoców je batony.. Wszystko odbija się na naszej skórze, o czym przekonałam się bardzo dobrze, dlatego w tej chwili odżywiam się "z głową" i zdrowo, a stan mojej skóry znacznie się poprawił. Oczywiście to też geny.. Jeśli nasi rodzice za młodu mieli trądzik, to nie łudźmy się, ale my także jesteśmy narażeni. Podsumowując uważam,że przede wszystkim należy jeść tak,aby dostarczać ciału odpowiednich składników oraz stosować takie kosmetyki,które na pewno nie zaszkodzą naszej cerze i są z wiadomego pochodzenia źródła- ja tak właśnie robię
|

05-05-11, 10:45
|
 |
Senior Member
|
|
Zarejestrowany: Mar 2010
Posty: 432
|
|
Gdy rano wstaję,podążam do lusterka, a tam czeka na mnie niespodzianka wielka. Przecieram oczy ze zdumienia, gdyż na nosie mam nie proszonego przyjaciela. I już zaczynam planować, jak mam go zlikwidować, bym nie musiała w domu się chować. Twarz myję,tonikiem przecieram,smaruję kremem kryjącym, punktowo nakładam preparat wysuszający, mając nadzieję że jutro nie będzie widoczny. Lecz dzisiaj jest  trzeba to przyznać,nie będę chodzić na twarzy z takim potworem, zakryję go zielonym i cielistym korektorem. Następnie nałożę podkład i puder, Pryszcz zniknął  można by to nazwać cudem  . A rano gdy wstanę i przetrę oczy, mam nadzieję że już mnie nic nie zaskoczy  .
|

05-05-11, 10:48
|
|
Member
|
|
Zarejestrowany: Jan 2011
Posty: 34
|
|
Zważywszy na fakt, iż od kilku lat moja cera stała się "humorzasta" i od czasu do czasu pojawia się na mojej twarzy zapalenie okołoustne, muszę o nią dbać bardziej, niż zwykle... Peelingów używam wyłącznie wtedy, gdy akurat jest w nienagannym stanie, bo gdy mam choć kilka malutkich krostek np. na brodzie, po takim zabiegu rozsypują się na całą okolicę wokół ust  Twarz myję mydełkiem dla dzieci, zazwyczaj Bambino, ale po nim moja skóra jest bardzo sucha i ściągnięta. Używam bardzo lekkich kremów, omijając okolice ust i nosa, gdy jest stan zapalny, bo wtedy każdy kosmetyk go podrażnia. Wtedy smaruję zmienioną skórę kremem Hydrocortison, bądź maścią Elocom. Niestety od kilku miesięcy nie mogę już wcale używać żeli czy pianek antybakteryjnych, ponieważ szkodzą one mojej cerze. Maluję się tylko wtedy, gdy wychodzę "do ludzi"  , aby nie obciążać skóry nadmiernie. Niestety czasem maści czy kremy nie pomagają, wtedy muszę przyjmować antybiotyki. Takie są moje sposoby, ponieważ każde inne zawodzą albo przynoszą odwrotny efekt...
|

05-05-11, 10:53
|
|
Junior Member
|
|
Zarejestrowany: Feb 2011
Posty: 19
|
|
|
Opowiem wam historię:
Ok. 3 lata temu małe, czarne potworki ( w swoim świecie zwane jako wągry ) postanowiły zmienić swoje legowisko. Po długich poszukiwaniach znalazły idealne siedlisko, a mianowicie twarz niejakiej Oli. Dziewczyna z początku lekceważyła obecność nowych lokatorów. Po pewnym czasie jej nos i broda były porównywane do jednej, wielkiej czarnej kropki. 'Czarnuszki' porobiły na prawdę liczne gniazda. Z pomocą dla Oli przybył rycerz Jajko. Jajko miało silne moce, miało sok, który zmywał wszystkie brudy. Niestety, jajko po 30 minutowej walce, po prostu spłynęło... Udało się usunąć tylko niewielką część potworków. Wągry wciąż się rozmnażały.. By pomścić śmierć poprzednika, armia Jajka - drożdże, wkroczyła na plac boju. Walczyli godzinami.. Aż w końcu udało się ! Wągry zostały przesiedlone ! Radość Oli jednak nie trwała długo.. Usunięcie potworków to malutki pryszczyk. Na placu boju została najmocniejsza potęga- królowa. Z nią nie poszło tak łatwo jak z jej poddanymi.. Walczyła uparcie do końca. Ola postanowiła wezwać ostatniego, ale najmocniejszego wojownika. Zwano go ALOES. On ze swoimi właściwościami od razu pokonał wielką wągrzyce. Został wielkim bohaterem Oli !! Do tej pory chroni jej twarz przed nagłym atakiem wrogów :-)
|

05-05-11, 11:08
|
|
Member
|
|
Zarejestrowany: Sep 2010
Posty: 31
|
|
|
Dusić, nie dusić? Oto jest pytanie
Wycisnąć tego czarnego węgielka czy nie? Pstryknąć (bleee) białym czubkiem, czy zostawić go w spokoju? Niestety każdego niemal dnia muszę zmagać się z tymi egzystencjonalnymi pytaniami, bo moja cera mimo już swego leciwego wieku, wciąż zmuszana jest gościć niechcianych natrętów. W moim przypadku najlepsze efekty daje pozostawienie niedoskonałości samych sobie, ignorowanie ich. Dbam tylko o odpowiednie oczyszczanie, posmarowanie twarzy kremem antybakteryjnym i 2-3 razy w tygodniu peeling. Krostki same przysychają, wymywają się i po krótkim czasie znikają. Tylko co z tego, gdy teoria swoje, a praktyka swoje i niestety zdarza mi się ulec pokusie i wydusić wstręciucha. A potem blizna, zaczerwienienie, strupek i ślad zostają na dłużej niż bym chciała. A może od dziś podejmę wyzwanie i w życie wprowadzę hasło "ręce precz od krostek !!!".
|

05-05-11, 11:13
|
|
Junior Member
|
|
Zarejestrowany: Jan 2011
Posty: 16
|
|
Moja skóra to skóra problematyczna – często ma szary, zienisty odcień, błyszczy się w strefie T, widać na niej rozszerzone pory, a od czasu do czasu nawet zaskórniki. Na szczęście różnica pomiędzy partią suchą a tłustą nie jest zbyt duża – ta pierwsza wymaga : nawilżania, ochrony i regeneracji, zaś ta druga normalizacji. W kwestii pielęgnacji korzystam z porad dermatologa i kosmetyczki, regularnie diagnozuję stan mojej skóry za pomocą specjalistycznych urządzeń. W gabinecie dermatologiczno-kosmetologicznym robię sobie mikrodermabrazję (usuwanie martwych komórek warstwy rogowej naskórka za pomocą urządzenia z głowicą z kryształkami korundu – minerału o twardości 9, warstwa rogowa jest bardzo silnie lipofilowa co utrudnia przenikanie substancji aktywnych ; usunięcie jej lub zmniejszenie jej grubości skutecznie zwiększa penetracje substancji aktywnych w głąb skóry – wszystkich warstw naskórka, a nawet skóry właściwej, a także pobudza odnowę naskórka), indywidualnie dobierane peeling kawitacyjny (usuwanie martwych komórek naskórka za pomocą kawitacji ; skórę zwilża się płynem (woda, sól fizjologiczna), gdyż są w nim rozpuszczone gazy m.in. powietrze ; płyn wnika pomiędzy warstwę zbitą a rogowaciejącą ; w momencie nadżwiękowywania tkanki ulegające implozji pęcherzyki powodują odrywanie luźno związanych z naskórkiem komórek warstwy rogowej ; zmniejszenie grubości warstwy rogowej to zwiększona penetracja substancji w głąb skóry jednocześnie lepszy i zdrowszy wygląd skóry) oraz zabiegi nawilżające.
Codziennie rano i wieczorem stosuję żele i płyny do mycia i pielęgnacji cery mieszanej, które regulują prace gruczołów łojowych, usuwają martwe komórki i nadmiar sebum, a jednocześnie regulują jego jakość. Jeżeli chodzi o kremy to stosuję wyłącznie preparaty o lekkich, nowoczesnych konsystencjach, które regulują wydzielanie sebum i nie zatykają porów. Serum złuszczające redukuje powstawanie zaskórników, a oczyszczająco-matujące maski zwężają pory i wygładzają skórę. Bardzo lubię te na bazie białej glinki i z efektem gommage. Stosuję także kremy nawilżająco-regenerujący, który nie zatyka porów, solnie nawilżające maski oraz fluidy matująco-tonujące, które nadają skórze jasny zdrowy koloryt.
Nie stosuję alkalizujących skórę mydeł, w tym tych antybakteryjnych oraz unikam wody z kranu, która zastępuję płynami micelarnymi oraz wodą termalną – dzięki temu moja skóra staje się normalna.
|

05-05-11, 12:26
|
 |
Member
|
|
Zarejestrowany: Feb 2011
Posty: 59
|
|
Czy wiecie, że skórę z niedoskonałościami mają nie tylko nastolatki ? Udowodniono naukowo, że u trzech na pięć kobiet pojawiają się wypryski, zaskórniaki i rozszerzone pory. Moim wrogiem numer jeden są pojawiające się ( co dziwne nie przed miesiączką, a zaraz po) pryszcze, z którymi prowadzę nieustanną wojnę - gdy zwalczę jednego, pojawia się następny. Niestety prawda jest taka, że często najchętniej pozbyłabym się ich przez wyciśnięcie ( kilka razy tak zrobiłam i zostały paskudne blizny). Dobrym sposobem na zwalczenie tego typu zmory jest smarowanie jej przed snem maścią dostępną bez recepty na tego typu problemu, lub korektorem antybakteryjnym,które ładnie wysuszają. Dwa razy dziennie (rano i wieczorem) oczyszczam twarz tonikiem i mleczkiem oraz zapobiegawczo przynajmniej raz dziennie piję herbatę z bratka. Kiedy wyjdzie pryszcz kamufluję go korektorem w kolorze zielonym i pudrowym, następnie podkład i puder sypki. Zawsze mam te kosmetyki przy sobie, w razie gdyby trzeba było coś poprawić
|

05-05-11, 12:38
|
|
Junior Member
|
|
Zarejestrowany: Aug 2010
skąd: Rzeszów
Posty: 25
|
|
Rano,kiedy wstaję,szybko myję twarz żelem aby oczyścić dogłębnie skórę, następnie przecieram tonikiem który zamyka moje pory i stara się aby twarz nie błyszczała się paskudnie.  Bo jak się błyska to w mojej głowie od razu pojawia się burza mózgów.  Następnie nakładam krem-fluid odpowiedni dobrany do koloru mojej cery i ruszam w drogę. No chyba,że na moją drogę spadnie ogromny żółty głaz,wtedy nakładam korektor który "wyszusza" pryszcza i za kilka dni już go nie ma. Bywa jednak,że nagle wyskoczy mi  twarz pełna pryszczy, wtedy w ruch idą przeróżne zioła i maseczki: płatki owsiane, miód,maliny,orzechy i przede wszystkim glinka. Wtedy maksymalnie oczyszczam cerę. Chodzę też raz na pół roku do kosmetyczki aby zajęła się zaskórnikami i innym świństwem.
Wieczorem staram się zawsze zmywać makijaż. Oczyszczam twarz, robię peeling i przynajmniej raz w tygodniu nakładam na twarz maseczkę nawilżającą bo wbrew popularnej opinii, cera tłusta również potrzebuje nawilżenia,szczególnie jeśli używa kosmetyków do takiej cery przeznaczonej-większość bardzo wysusza skórę.
Wierzę, że kosmetyki Lysalpha SVR takie nie są
|

05-05-11, 12:44
|
 |
Senior Member
|
|
Zarejestrowany: May 2010
Posty: 282
|
|
|
Moja skóra to delikatna sprawa, już podczas porannej toalety powinnam zrezygnować z mycia twarzy wodą - oczywiście tą płynącą z kranu - a zamiast mydła zaprzyjaźnić się np. z płynem micelarnym. Sam makijaż, to także istotna sprawa - najlepiej wychodzę przy stosowaniu minimalnej ilości produktów, moja skóra zawsze krzyczy do mnie: im mniejsza zawartość barwników tym mniejsze ryzyko wystąpienia odczynu zapalnego! Więc się słucham. Ale tak całkiem pod pantoflem to nie jestem, bo umiem połączyć przyjemne ze zdrowym. Dlatego skórka moja ma częsty kontakt z kosmetykami z oliwy z oliwek, które kojarzą mi się z błogim wypoczynkiem i brakiem stresu - jakkolwiek nieosiągalnie to brzmi, to wierzę w to, że mają moc!
Ostatnio edytowane przez ines ; 05-05-11 o 22:06
Powód: literówka
|
| Narzędzia wątku |
|
|
| Wygląd |
Wygląd liniowy
|
Zasady postowania
|
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów
HTML kod jest Wyłączony
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 21:00.
|