ja tez mam 'in the nude' z essence,kolor jest swietny, wszystkie kolezanki pytaly,co to mam za szminke.niestety nienawidze jej smrodu-przypomina mi paste do zebow ktora mialam bedac dzieckiem i jej nienawidzilam!nienawisc! jak jeszcze pomadki esence byly w tych szajskich srebrnych opakowaniach,uzywalam innego koloru,to pachnial slicznie *_* nie wiem czy tylko 'in the nude' posiada taki swad. niemniej jednak baaardzo polecam ta szminke
Migoto,a przegladalas szafy kobo i catrice? tam na milion procent cos znajdziesz,no i w inglocie

mam przed soba jakis oriflamowski katalog i sa kolorki ktore w nazwie maja 'nude',lecz wygladaja na ciemne,moze to tez zasluga zdjecia,ale jedna pomadka z serii 'triple color lipstick' wyglada calkiem zachecajaco-odcien spectacular nude.
jesli moge odradzic jakas pomadke-PUPA rouge diva,mam w odcieniu sliwkowym-pieknym! jednak nic tak mi nie podkreslilo suchych skorek jak ta szminka:/ moge miec usta nie wiem jak wypielegnowane i wypilingowane,a ta szmina i tak sparwi ze bede wygladac jakbym sie z psami szarpala -_- niemowiac juz jak tragicznie wygladam w tym pieknym kolorze

mam tez pomadke givenchy o kolorze jeszcze ciemniejszym-w sumie to transparentny czarny,na ustach daje efekt trupa,horror,ale szmineczka niezgorsza,to we mnie jest blad i kupuje jakies kolory niezyciowe.. mam jakas z oriflame stara,w nazwie 'berry costam' i tez niepasujaca do moich ust..
moge polecic za to pomadki watershine maybelline,mysle ze nikt sobie tym krzywdy nie zrobi,sa tanie i ja je bardzo lubie,wykonczylam i pogubilam kilka sztuk.