Nigdy nie smaruje sie testerem po ustach, tak samo jak nie nakładam cienia z testera na powieki. Wszystko na ręce i za chwile zcieram. Swoją drogą błyszczyki jeśli kupuje to najczęściej bezbarwne, lub z bardzo delikatnym kolorem.
Na temat testerów kosmetyków kolorowych w drogeriach, to można by duzo pisać. Wiele razy widziałam, jak na jakiegoś standa napadała grupka nastolatek i malowały się wszystkim, co popadnie, a jak kolor nieładny, to chusteczka w ruch i od nowa

Czasami to w tych testrech nic już nie zostaje, więc nawet nie ma jak sprawdzic koloru, lub błyszczyki sa tak oblepione, że kolor widać na wierzchu

Malowanie testerami nie dotyczy tylko pseudokupujących. Mocno byłam zdziwiona, jak mi koleżanka oznajmiła, że przychodzi do pracy kompletnie bez makijażu, a zanim otworzy to wysmaruje się kremami, podkładami, zrobi pełny makijaż i wyperfumuje. A w ciągu dnia oczywiście poprawia. A pracowała ona w dosyc drogiej perfumerii w centrum handlowym.