Jakie macie swoje typy te ukochane zapachy,które uwielbiacie i pachniecie nimi codziennie i te na wieczory no i te wymarzone na liście do mikołaja?
U mnie ostatnio numer jeden to PERLES DE LALIQUE - zapach uwiódł mnie swoją innością i otulającą paczulą,którą uwielbiam a w dyskretnej tonacji Lalique jest idealna na jesienne dni.Zapach jak dla mnie bardzo zaskakujący i ciagle odkrywam jego nowe oblicza - choć bywa trudny dla otoczenia - dla niektórych pachnie kamforą,apteką allbo dentystą o! ale także zachwyca otoczenie choć jest kontrowersyjny ...
A te wymarzone na liście - o może list do mikołaja trzeba napisać - trochę grzeczna byłam

to zdecydowanie BANDIT PIGUETA i MOLECULES z ciekawości bardziej

A jakie Wasze typy? Piszcie perfumowiczki