Ja byłam wegetarianką ponad 10 lat. Nadal nie jem dużo miesa, bo wole jarzynki, ale ewidentnie moj organizm tego potrzebuje. Kiedy nie jadłam mięsa, zawsze czułam głód i zapychałam sie serem. Ćwiczyłam wtedy 3 razy w tygodniu po 2-3 godziny, i za każdym razem, kiedy wracalam do domu wieczorem, zjadałam MICHE salaty z puszką kukurydzy i calym opakowaniem fety. Jadlam tez duzo soi i jajek - wiadomo, jakie są skutki uboczne ; )
Po przejsciu na mięsko, zchudlam ponad 10 kg. Tez zaczynałam od ryby, ale po rybie – mimo ze jest szalenie zdrowa... no nie do końca, bo w wielu gatunkach jest dużo ołowiu – człowiek po kilku godzinach znów jest glodny.
Nigdy nie zapomnę, jak pierwszy raz zjadlam kurczaka na lunch. Mijały godziny, a ja po raz pierwszy od lat nie czułam glodu! Niesamowite!!!
W Polsce generalnie je sie za duzo miesa, moim zdaniem trzeba je jesc, ale w umiarkowanych ilościach.
Gdy byłam bardzo mloda, bulwersowała mnie też produkcja miesa... teraz staram się więc kupować mięso u lokalnego sprawdzonego rzeznika, a jajka tylko od „szczęśliwych” kur
A jesli chodzi o przyrządzanie miesa, to można zalozyć rekawiczki i wyobrażać sobie, ze jest sie chirurgiem... ja tak sie bawie ale mam bujna wyobraznie ; )