LATEM CHROŃ PRZEBARWIENIA!

LATEM CHROŃ PRZEBARWIENIA!

1074
0
PODZIEL SIĘ

Pod wpływem słońca mogą stać się ciemniejsze, zwiększa się też ryzyko pojawienia się na skórze nowych plamek. Same filtry SPF nie wystarczą, aby ich uniknąć. Co więc pomoże?

Najlepszy duet na lato to wysokie filtry UV oraz preparat
o działaniu rozjaśniającym!

Przekonałam się o tym sama kilka lat temu. W mojej rodzinie skłonność do przebarwień jest dziedziczna, u mnie te najgorsze wyskoczyły po ciążach (część z nich rozjaśniłam Cosmelanem i laserem frakcyjnym, ale niestety nie wszystko się udało). Latem – mimo naprawdę skrupulatnej ochrony przed słońcem – zawsze wracałam z wakacji bardziej „łaciata”. No, może nie pojawiały się nowe przebarwienia (tutaj filtry naprawdę pomogły), ale te stare były zdecydowanie ciemniejsze. Zanim powstały preparaty 2 w 1 (SPF + składniki wybielające), bałam się na własną rękę stosować tego typu połączenie, bo kiedyś mówiło się, że aktywne substancje rozjaśniające fotouwrażliwiają skórę, a więc de facto zwiększają ryzyko pojawienia się nowych plamek, jeśli w tym czasie wystawiamy skórę na słońce. Oczywiście, to już przeszłość. Na rynku są dostępne wspaniałe preparaty na lato do skóry z przebarwieniami i nie wyobrażam sobie bez nich już nie tylko wakacji, ale też każdego dnia w roku. I polecam wszystkim osobom, które mają podobny problem z cerą.

fot. Melascreen/Ducray

Słoneczne 2 w 1

kremy na przebarwienia, Melascreen, SVRMoje ulubione rozjaśniające kremy z wysokim filtrem SPF 50+ (niezbędnik wakacyjny!) to dostępne w aptekach:

Melascreen SPF 50+ (Ducray, 40 ml, ok. 52 zł) – dostępny w aptekach krem zawiera wysokie fotostabilne filtry UVA i UVB, a zawarte w nim składniki aktywne wyrównują poziom melaniny w skórze i regulują proces jej syntezy. Skład produktu został wzbogacony o witaminę E, która neutralizuje wolne rodniki. Krem jest świetny dla skóry wrażliwej, nie zawiera Avobenzone (Parsol 1789), parabenów ani substancji zapachowych. Ma wygodne opakowanie z aplikatorem – dla ochrony twarzy polecane są 4-5 porcji kremu. Występuje w 2 wariantach: Melascreen Riche SPF 50+ do skóry suchej oraz Melascreen Legere SPF 50+ do normalnej i mieszanej.

Clairial SPF 50+ (SVR, 30 ml, 97 zł) – ten krem zawiera opatentowany kompleks Lumiwhite w stężeniu 4%. Tworzą go składniki o działaniu rozjaśniającym: dipalmitynian kojowy, pochodna fenyloalaniny i boldyna. Działa w ten sposób, że hamuje aktywację tyrozynazy – enzymu aktywującego proces powstawania melaniny w melanocytach. Luminwhite to jedyny składnik aktywny, który hamuje aż trzy drogi aktywacji tyrozynazy, skutecznie redukując przebarwienia. Krem o lekkiej konsystencji wzbogacono w system fotostabilnych filtrów UVA / UVB o najwyższej ochronie SPF 50+.

Zarówno kremy Ducray, jak i SVR szybko się wchłaniają, nie zostawiają lepkiej warstwy, ja robiłam nawet na nich makijaż.

Kompleksowa linia Clinique Even Better

To moja ulubiona linia kosmetyków walczących z przebarwieniami. Chyba żadna inna marka nie podeszła aż tak kompleksowo do tego problemu. Oczywiście hitem jest serum Even Better Clinical Dark Spot Corrector. Co ważne dla wrażliwców, jest bardzo delikatne i nie powoduje podrażnień, a jednocześnie działa niezwykle skutecznie – na kilku poziomach. Podstawowe składniki stosowane w serum pomagają zapobiegać pojawianiu się plam pigmentacyjnych w skórze oraz w widoczny sposób likwidują już istniejące przebarwienia poprzez rozbijanie skupisk melaniny w naskórku. A gdy uda się już rozbić przebarwienia w „melaninowy pył”, składniki serum pomogą usunąć go w procesie złuszczania, przywracając cerze jaśniejszy i pełen blasku wygląd. Sercem serum jest oczekujący na patent kompleks CL-302 (tworzą go ekstrakt z rośliny Dianella Ensifolia, glukozamina, kwas salicylowy, glikozyd askorbylowy i ekstrakt z drożdży).

Na warstwę serum nakładam krem Even Better Skin Tone Moisturizer SPF 20 lub – wspaniały na lato – lekki fluid Even Better Skin Tone Correcting Lotion SPF 20. Nie tylko rozjaśniają one skórę i chronią przed kolejnymi przebarwieniami, ale też regenerują i nawilżają. Dodatkowo lotion z czasem ogranicza wydzielanie sebum, dzięki czemu jest godny polecenia dla skóry mieszanej i tłustej. Linię uzupełnia też krem do dłoni Even Better Dark Spot Correcting Hand Cream SPF 15 – to ważny kosmetyk, bo niestety jeśli masz skłonność do przebarwień, na dłoniach pojawią się na pewno. Krem szybko się wchłania, dobrze też nawilża i regeneruje skórę. Ja mam bardzo wrażliwą skórę dłoni, skłonną do egzemy i wiele kremów ją podrażnia – w wypadku tego miałam wręcz wrażenie, że dodatkowo koi i łagodzi podrażnienia.

Clinique, Even Better

Even Better to też makijaż, który jednocześnie maskuje przebarwienia i pielęgnują skłonną do nich skórę. Do wyboru masz dwa podkłady: we fluidzie z SPF 15 oraz w kompakcie.

  • Clinique Even Better Makeup SPF 15 to lekki, beztłuszczowy podkład w płynie, który pomaga usunąć nierówności kolorytu skóry, a przy ciągłym stosowaniu zmniejsza widoczność przebarwień. Zawiera koktajl silnych przeciwutleniaczy z aktywną witaminą C na czele. W połączeniu z witaminą E, ekstraktem z drożdży, naturalnym wyciągiem ze skórki grapefruita i ekstraktem z białej brzozy formuła eliminuje widoczne oznaki uszkodzeń słonecznych, ciemne plamy, przebarwienia związane ze starzeniem się skóry i ślady po trądziku. Podkład zawiera SPF 15.
  • Clinique Even Better Compact Makeup SPF 15 to z kolei kremowy podkład, zapewniający średnie lub pełne krycie, w formie kompaktu. Technologia – podobna jak we fluidzie.

Even Better, podkład Even Better

Na pograniczu pielęgnacji i makijażu znajduje się też krem pod oczy Even Better Eyes Dark Circle Corrector – którego głównym celem jest rozjaśnianie cieni w tym miejscu. Mogą one być efektem zmęczenia, stresu, wieku, odwodnienia, złego krążenia, stanów zapalnych czy po prostu cechą dziedziczną. Na bardziej wyraźne cienie może również wpłynąć cieńsza skóra w okolicach oczu. Naukowcy Clinique odkryli, iż istotnym składnikiem koloru cieni pod oczami jest nagromadzenie melaniny w tym miejscu. Ów niejednolity koloryt skóry może sprawiać, że wygląda ona starzej. Krem z czasem rozjaśnia okolice oczu. Jego główne składniki to witamina C i korzeń morwy, kofeina oraz ekstrakt z zielonej herbaty, a także stymulujący produkcję kolagenu ekstrakt z Siegesbeckia Orientalis, wzmacniające strukturę skóry kwas linolowy i cholesterol oraz białko serwatkowe, które wspomaga naturalną zdolność skóry do wytwarzania kolagenu.

Krem troszkę działa też jak korektor rozświetlający (ma lekkie zabarwienie)! Translucent Optics Technology pozwala wykorzystać padające światło w celu natychmiastowego poprawienia naturalnego kolorytu skóry oraz optycznego rozjaśnienia skóry wokół oczu.

Chłodzący aplikator chłodzi i masuje skórę, choć moim zdaniem i tak potem dobrze jest rozetrzeć krem opuszkami palców. Bez trudu można nałożyć na niego makijaż.

Polecam!

Tekst: Anna Kondratowicz