MINIMUM TO… MAKSIMUM!

MINIMUM TO… MAKSIMUM!

767
0
PODZIEL SIĘ

Minimum ingerencji, maksimum korzyści. Ten trend w anti-ageing nabiera rozpędu. Chcemy robić szybkie zabiegi w porze na lunch, mimo że często nie dają one aż tak spektakularnego efektu jak skalpel. Dlaczego?

Odpowiedź wydaje się oczywista:

  • boimy się większego ryzyka powikłań związanego z inwazyjnymi zabiegami,
     
  • szkoda nam czasu (dojście do siebie po takim zabiegu zabiera czasami kilka tygodni),
     
  • i pieniędzy – nieinwazyjne zabiegi są zwykle tańsze,
     
  • a metody łagodniejsze są coraz skuteczniejsze!

NIEINWAZYJNE ZABIEGI MINIMUM TO… MAKSIMUM!W Stanach nadejście kryzysu oznaczało drastyczny wzrost mało inwazyjnych metod i ich szybki rozwój, przy jednoczesnym spadku liczby osób korzystających z zabiegów chirurgicznych. Na ten temat rozgorzała cała dyskusja „narodowa”. Wzięli w niej udział lekarze i… ekonomiści. Do jakich doszli wniosków?

  • W czasach kryzysu ludzie boją się stracić pracę, więc nie mogą sobie pozwolić na kilku-, kilkunastudniową nieobecność w pracy (związaną z koniecznością zostania w domu przez kilka dni lub nawet tygodni – po zabiegu chirurgicznym).
     
  • Z drugiej strony wiedzą, że atrakcyjny wygląd zwiększa ich szanse na znalezienie pracy, więc nie mogą kompletnie zrezygnować z profesjonalnych metod poprawy wyglądu.
     
  • Doszło do wystąpienia „efektu szminki” w medycynie estetycznej (ludzie szukają bardziej dostępnych, tańszych form luksusu, ale nie potrafią z niego w ogóle zrezygnować).

Co to oznacza w praktyce?

  • Regularnie przeprowadzane nieinwazyjne zabiegi anti-ageing mogą nas uchronić przed koniecznością sięgania w późniejszym wieku po bardziej drastyczne i droższe metody (np. lifting). Nasze ulubione zabiegi anti-ageing to: peelingi, wypełniacze na bazie kwasu hialuronowego i botox.
     
  • Mniej odczuwamy wtedy związane z tym wydatki, bo rozkładają się nam one na „raty” (nie płacisz jednorazowo, tylko parę razy w roku mniejsze kwoty).
     
  • Stosując mniej inwazyjne metody, możesz przygotować się do trwałej zmiany, np. zabieg Macrolane pozwoli ci sprawdzić, jak będą wyglądały Twoje piersi po powiększeniu – zanim zdecydujesz się na trwałe wszczepienie implantów.
     
  • Oczywiście, pamiętaj, że nie wszystko da się zastąpić łagodnymi metodami dermatologicznymi – jak choćby korekta opadających powiek, nosa czy uszu.

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykuł„NIE!” dla botoxu
Następny artykułEGZOTYCZNE CHWILE
O urodzie piszę od ponad 15 lat (byłam wicenaczelną magazynu URODA, pisałam dla dwutygodnika VIVA!, prowadzę wydania specjalne PARTY Medycyna Estetyczna). iBeauty.pl powstało z potrzeby „bycia na swoim” i robienia tego, co kocham, czyli… pisania o urodzie :-) Uwielbiam testować kosmetyki! Jestem też współzałożycielką i redaktor naczelną portalu www.WirtualnaKlinika.pl o medycynie estetycznej. Można się ze mną skontaktować mailowo: redakcja@ibeauty.pl.