ZOSTAŁAM EKSPERTKĄ W PIELĘGNACJI SWOJEJ CERY!

ZOSTAŁAM EKSPERTKĄ W PIELĘGNACJI SWOJEJ CERY!

759
0
PODZIEL SIĘ

Niedawno miałam okazję wziąć udział w fantastycznym warsztacie w ramach projektu „Efekt Motyla”: „Zostań ekspertką w pielęgnacji swojej cery!”. Sprawdź, czego się na nim dowiedziałam i nauczyłam.

tekst: Kasia Kosieradzka

Zajęcia prowadziła Monika Grudnik Wroniszewska, pełna energii i doświadczona kosmetolog.

Na samym początku warsztatów nauczyłam się robić prawidłowy demakijaż. Okazało się, że istnieje świetna technika, która pozwala jednocześnie ukoić skórę i jednocześnie tak ją masować, by zadbać o zmarszczki i ujędrnienie skóry. Następnie dokonałam autoanalizy swojej skóry oraz jej wieku biologicznego, za pomocą specjalnego testu oraz wprawnego oka prowadzącej. Dzięki temu mogłam zweryfikować wiedzę na temat swojej skóry. Byłam miło zaskoczona wynikiem – okazało się, że mój organizm ma 22 lata, mimo tego, że metrykalnie mam 26 lat. Co więcej, wiem, nad czym powinnam pracować, aby być jeszcze młodsza! 😉

Prowadząca zajęcia dokładnie przyjrzała się mojej cerze, przy pomocy specjalnego urządzenia zmierzyła poziom wilgotności skóry i postawiła diagnozę. Doradziła także, jak powinnam o nią dbać, radzić sobie z jej problemami, by w przyszłości nie przerodziły się w przewlekłe dolegliwości skórne.

Na warsztacie poznałam także wyróżniki cechujące kosmetyki masowe, apteczne, profesjonalne i ekologiczne, a także to, co w nich się znajduje. Umiejętność rozpoznania poszczególnych składników w kosmetykach, które są wypisane na etykietach, jest tak samo ważna jak produktach spożywczych. Niestety jedni i drudzy producenci niekiedy serwują nam różnego rodzaju „pułapki” informacyjne, okazuje się, że np. eliksir wymieniony w nazwie kremu wcale nie jest głównym jego składnikiem, czasami wręcz preparat zawiera jego śladowe ilości. Dobrze być świadomą swoich wyborów kosmetycznych i tego właśnie nauczyłam się w trakcie zajęć.

Hitem spotkania była zdecydowanie sztuka automasażu, który wykonywany jak najczęściej, jest w stanie realnie przedłużyć jędrność naszej skóry o kilka lat. Nawet przy wklepywaniu zwykłego kremu możemy zrobić sobie ekspresowy masaż, chroniący naszą twarz przed „grawitacją”. 😉 Wbrew pozorom wcale nie zajmuje on dużo czasu. Wystarczą dwa poranki i dwa wieczory, by robić go samodzielnie naprawdę szybko! Jest bardzo przyjemny i skuteczny, choćby dlatego, że dzięki specjalnemu masażowi wokół oczu (trwa 1 minutę) skończył się mój problem porannych opuchnięć w tych okolicach i na bok odstawiłam zimne łyżki. 😉

To warto wiedzieć!

Na warsztacie miałam okazję dowiedzieć się kilku rzeczy na temat tego, jak rozmaite czynniki wpływają na stan naszej cery. Myślę, że najbardziej zszokowała wszystkich i zapadła w pamięć informacja o tym jak działa na skórę wypalenie 1 papierosa. Mianowicie przez 90 minut (!) naczynia krwionośne są skurczone, przez co krew przepływa przez nie wolniej. Skutek? Poważny – niedotlenione i niedożywione tkanki! Pomyślcie, jak cierpi skóra po wypaleniu całej paczki w ciągu dnia! Nigdy nie paliłam i nawet jeśli kiedyś najdzie mnie ochota, to nie skorzystam, bo będę miała przed oczami moje biedne skurczone naczynia. 😉

Oczywiście na warsztat nie trzeba było zabierać ze sobą żadnych kosmetyków.

Zapewnili je partnerzy projektu „Efekt Motyla”:

  • Laboratoria Dermatologiczne Avene (jako przykład marki dermokosmetycznej)
     
  • marka Bielenda (kosmetyki masowe)
     
  • Pat & Rub by Kinga Rusin (ekologiczne)
     
  • Pevonia Botanica (profesjonalne)
     
  • Cleanic (akcesoria do demakijażu i oczyszczania skóry)

Na zakończenie dowiedziałyśmy się też wiele ciekawych rzeczy o wykończeniu cery za pomocą makijażu – podkładów, pudrów, korektorów i baz. Bo – jak podkreśla wielu makijażystów i jest w tym wiele racji – pielęgnacja jest podstawą udanego makijażu!

Mogłam próbować je do woli, poznając w ten sposób wyróżniki danego segmentu preparatów kosmetycznych. Warsztat zwieńczyła krótka część poświęcona dopełnieniu pielęgnacji makijażem, a zwłaszcza nauka wyboru i aplikacji odpowiednich baz, korektorów i podkładów. Po warsztatach otrzymałam (i pozostałe uczestniczki również) drobne upominki kosmetyczne od partnerów. 

Myślę, że reakcje uczestniczek, żywe dyskusje, a także ankiety przeprowadzone po warsztatach dały organizatorkom pewność co do słuszności organizowania tego typu wydarzeń. Większość stwierdziła, że było to bardzo im potrzebne.

Uważam, że każda kobieta powinna wziąć udział w takich warsztatach choć raz, by nie krążyć po świecie pielęgnacji po omacku, wg tego, co nam się wydaje. To dobra okazja, by nauczyć się, jak prawidłowo działać dla piękna swojej skóry i dobrego samopoczucia. Cieszę się, że byłam na tych zajęciach.

Następne warsztaty odbędą się już 13 października oraz 10 listopada 2012 roku. DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ >>>