A JAK TY WALCZYSZ Z PMS?

A JAK TY WALCZYSZ Z PMS?

903
0
PODZIEL SIĘ

„Być kobietą, być kobietą – marzę ciągle, będąc dzieckiem” – śpiewała Alicja Majewska. Bycie kobietą nie zawsze jest łatwe i przyjemne. Każdego miesiąca kobieca fizjologia z całą mocą daje o sobie znać. I powodem nie jest tylko okresowe krwawienie. Już na kilka dni przed miesiączką, niektóre z nas stają w oko w oko z dręczącym PMS'em, czyli napięciem przedmiesiączkowym.

PMS

Zespół napięcia przedmiesiączkowego nęka wiele kobiet niemal przed każdą menstruacją. Nerwowość, agresja, wahania nastroju, a do tego bóle pleców, głowy, obrzmienie piersi, zatrzymanie wody w organizmie, wzdęcia, zmęczenie – objawy towarzyszące PMS tworzą długą, przykrą listę. Przyczyna zespołu napięcia przedmiesiączkowego nie została dokładnie poznana. Wiadomym jest, że kluczową rolę odgrywa w tym wypadku zaburzona równowaga hormonalna. Warto tu zaznaczyć, że nawet „zwykły” stres może zaburzyć homeostazę hormonalną w kobiecym ciele. Wiele kobiet przyjmuje PMS jako „zło konieczne”. Błędnie! Żadna z nas nie musi pokornie skazywać się na cierpienie.

Hormonalny bój

Do walki z PMS'em niejednokrotnie wytaczane są hormonalne działa. Mowa tu o doustnych środkach antykoncepcyjnych. Są to preparaty hormonalne, które poza działaniem antykoncepcyjnym, czyli zabezpieczającym przed ciążą, tłumią objawy PMS. Nic dziwnego, skoro ingerują w gospodarkę hormonalną kobiety. W związku ze swoim działaniem ogólnoustrojowym, szeregiem przeciwwskazań – preparaty te nie mogą być zalecane każdej kobiecie oraz przepisanie przez lekarza powinno zostać poprzedzone odpowiednimi badaniami.

Warto dodać, że o ile stosowanie tabletek antykoncepcyjnych znosi nieprzyjemne objawy PMS, to jednak może nieść za sobą działania niepożądane. Dość wymienić obniżenie libido, bolesność piersi, przybieranie na wadze (z powodu gromadzenia wody w ciele), trądzik, ostudę (czyli powstawanie brunatnych plam na twarzy) i wiele innych. Warto przemyśleć, czy stosowanie tabletek antykoncepcyjnych na zmniejszenie objawów napięcia przedmiesiączkowego jest warte świeczki.

A może leki pochodzenia naturalnego?

To co z tym PMS'em? Jesteśmy na niego skazane? Jeszcze raz podkreślamy: nie. Na placu boju pozostają jeszcze leki pochodzenia naturalnego, o sprawdzonym w badaniach bezpieczeństwie i potwierdzonej skuteczności w walce z objawami przedmenstruacyjnymi.

PMSNiepokalanek mnisi – to niewątpliwy heros w bitwach z PMS. Ekstrakt z tej niepozornej rośliny, jak udowodniono, działa w przypadku podwyższonego poziomu prolaktyny – przyczyny zaburzeń cyklu menstruacyjnego. Obniża jej poziom, a tym samym pomaga w łagodzeniu przykrych objawów PMS i reguluje cykl miesiączkowy.

Preparaty zawierające ekstrakt z niepokalanka są alternatywą terapii hormonalnych. Należy przyjmować je regularnie (raz dziennie, także w czasie menstruacji), a kuracja powinna trwać 3 miesiące. Okres przyjmowania preparatów z niepokalankiem przez trzy miesiące jest jednak normalną procedurą charakterystyczną dla leków stosowanych w ginekologii (np. doustne tabletki antykoncepcyjne). Taki właśnie czas jest potrzebny na potwierdzenie właściwie dobranej terapii i uzyskanie pełnej skuteczności zarówno leków zawierających vitex agnus castus, jak i doustnych preparatów hormonalnych.

Zaopatrzcie się w odpowiednią broń do walki z PMS w aptece. Odpowiednio przygotowane wygracie tę wojnę! 😉