NIEZBĘDNIK MARTYNY WOJCIECHOWSKIEJ

NIEZBĘDNIK MARTYNY WOJCIECHOWSKIEJ

543
0
PODZIEL SIĘ

Martyna Wojciechowska

Prezenterka, podróżniczka, zdobywczyni Korony Ziemi i… po prostu piękna kobieta. W trudnych warunkach klimatycznych jej skóra potrzebuje specjalnej pielęgnacji. Zapytaliśmy Martynę Wojciechowską o jej ulubione kosmetyki, zabiegi, dietę, styl ubierania, treningi. Poznajcie niezbędnik urodowy najbardziej ekstremalnej Polki;-).

Jakie kosmetyki stosujesz na dzień?

Jestem wierna kilku kosmetykom. Żel do mycia AA Oceanic, bo jest świetny i do twarzy, do ciała, do higieny intymnej, a ja nie lubię się rozdrabniać. Kremy – tylko La Roche-Posay – Pityval jest zawsze w mojej łazience, Effaclar, kremy witaminą C – wierzę tej aptecznej marce bezgranicznie. Włosy – Timotei winogronowy do włosów tłustych, odżywki różne i duuużo, bo mam problem z rozczesywaniem końcówek. Zapachy świeże, chętnie z nutą zielonej herbaty, ale nie jestem wyznawcą szczególnej marki.
 
Martyna Wojciechowska

A Twoje ulubione kosmetyki na wyprawy?

Żel AA Oceanic + La Roche-Posay Pytival jako pozycja obowiązkowa + krem Christine Schrammek, który błyskawicznie goi skórę, wygładza nierówności. Nie ruszam się na wyprawę bez niego!!! To taka „ostatnia deska ratunku” dla mojej „trudnej” cery. Żel dezynfekujący w małym opakowaniu (bez użycia wody), chusteczki nawilżane dla niemowlaków (jako środek zastępczy w kąpieli… bez wody). Szampon suchy w sprayu Klorane.

Jak sobie radzisz z niskimi temperaturami w czasie wspinaczek? Jakiego kremu wtedy używasz?

Od jakiegoś czasu mam stały zestaw La Roche -Posay – jako baza krem Nutritic 5% oraz Anthelios XL z filtrem przeciwsłonecznym 50. Odkąd stosuję te preparaty, ani razu nie miałam najmniejszych problemów z twarzą. Na szczęście!

Czy korzystasz z zabiegów kosmetycznych i dermatologicznych? Jakie lubisz? Czy pomagają Twojej skórze przetrwać w dobrej kondycji wyprawy?

Bardzo lubię czasem chodzić do salonu Sharley na „mizianie” twarzy i ciała – dobrze mi to robi na psychikę! Poza tym podczas wypraw narażam swoją skórę na ciężkie warunki – słońce, mróz, wiatr… Po odmrożeniu twarzy podczas wyprawy na Everest wiele pracy włożyłam w odnowę skóry – kilka razy robiłam zabieg laserem Fraxel, który złuszcza skórę i pomaga pozbyć się przebarwień i nierówności.

A jak sobie radzisz w czasie wypraw ze zmęczeniem i spadkiem energii?

Martyna WojciechowskaNa wyprawach jemy bardzo mało i brakuje nam świeżych owoców, warzyw etc. A zatem – konieczne jest dostarczanie witamin oraz mikroelementów i to w dużych ilościach, żeby wyrównać niedobory. Jak już padam, to preparaty witaminowe z żeńszeniem są niezastąpione. Cieszę się więc z mojej współpracy z Bodymaxem, bo od dawna, za namową innych kolegów himalaistów, stosowałam te produkty. Nie da się ukryć także, że potęga drzemie w umyśle – dobre nastawienie i mocna psychika potrafią zdziałać cuda z najbardziej udręczonym ciałem;-).

Czy na co dzień stosujesz dietę, jak wygląda Twoja dieta w czasie przygotowań do wyprawy i w trakcie niej?

Staram się jeść rozsądnie i zdrowo, choć zdarza mi się nieźle zaszaleć! Ale czym byłoby życie bez przyjemności?! A jedzenie przyjemnością jest na pewno;-). Jednak przed wyprawą stosuję dietę wysokobiałkową (zwykle muszę zrzucić trochę wagi), sporo witamin w warzywach i owocach oraz zero alkoholu. Z reguły to wystarcza. Poza tym na wyprawie zwykle zrzucam trochę wagi i przez lata utrzymuje mnie to w rozsądnym przedziale wagowym.
 

A ćwiczenia i treningi?

Powinnam oczywiście trenować systematycznie i zawsze tak było, jednak od czasu, kiedy na świcie pojawiła się Marysia, a ja staram się godzić macierzyństwo z trzema etatami, to nie jest to łatwe… O ile zdarza mi się „nawalić” i odwołać trening, to przed wyprawą narzucam sobie ostry reżim – codzienne bieganie, siłownia 2-3 razy w tygodniu z trenerem, basen.

A jaki jest Twój ulubiony styl ubierania?

Śmieję się, że ulubiony styl to zero stylu – trampki lub traperki na nogach, jeansy lub bojówki i biały T-shirt, najchętniej firmy GAP, bo można go stale prać i wciąż wygląda tak samo… Poza tym odkąd pamiętam, po prostu uwielbiam styl militarny! W tym roku, kiedy odbierałam nagrodę dla Kobiety Roku magazynu „Twój Styl”, to założyłam, owszem, sukienkę wieczorową, ale w kolorze khaki i w lekko wojskowym stylu;-)

Jakie masz obserwacje „urodowe” z wypraw dookoła świata i spotkań z kobietami?

Kobiety na całym świecie chcą się podobać mężczyznom i starają się to osiągać na wszelkie sposoby przynależne danej kulturze. Wenezuelki i inne kobiety z Ameryki Południowej poddają się licznym, bolesnym operacjom plastycznym piersi, pośladków, nosa. Kobiety z afrykańskich plemion „ozdabiają” swoje ciało bliznami układającymi się w fantazyjne wzory. Kobiety z etiopskiego plemienia Mursi wkładają w dolną wargę ust gigantyczne (nawet ponad 20 cm!) krążki z gliny, a w Indonezji już małym dziewczynkom zakłada się obręcze na szyję, które sprawiają, że stają się one niczym żyrafy… Co kraj to obyczaj.

Co uważasz w sobie za piękne, a czego nie lubisz w swoim wyglądzie?

Lubię mój wzrost – prawie 180 cm – i nadal noszę szpilki na wielkie okazje! Podobają mi się moje piersi i chyba potrafię mieć niezłą prezencję, co głównie wynika z nieskończonej energii wewnętrznej. Zdecydowanie nie lubię swoich nóg i, co tu dużo ukrywać, mój brzuch po dziecku już nie wygląda jak kaloryfer, niestety…

Piękna dla siebie, czy piękna dla innych?

Dobrze byłoby powiedzieć, że piękna dla siebie, ale prawda jest taka, że czasem ta zewnętrzna ocena, ten zachwyt w oczach mężczyzny i zazdrość innych kobiet są nam zwyczajnie potrzebne!;-)

Dziękujemy za rozmowę.

BodyMax, Martyna Wojciechowska

Martyna, jak wielu himalaistów, stosuje w czasie wypraw Bodymax. To dlatego marka zaprosiła ją do współpracy i wspiera ją w czasie wypraw, m.in. na ostatni szczyt Korony Ziemi.

Nowy Bodymax Plus to preparat witaminowy z dodatkiem żeń-szenia, który zmniejsza zmęcznie, wspomaga sprawność umysłową i fizyczną, wspomaga naturalne siły obronne organizmu. Teraz dostępny w nowej formule z podwójną dawką żeń-szenia. Zawiera też najwyższą dawkę magnezu wśród multiwitamin, przeznaczony jest dla osób aktywnych. Ceny: 30 tabletek / 25 zł; 100 tabletek / ok. 65 zł.

 

Ulubione kosmetyki Martyny:

Ulubione kosmetyki Martyny Wojciechowskiej

1. Żel do mycia AA Oceanic. 2. Suchy szampon Klorane. 3. Krem Nutritic La Roche-Posay. 3. Krem Anthelios XL 50+ La Roche-Posay.